Front matter
WŁOŚCIAŃSKA BIBLIOTECZKA LENINOWSKA
Pod red. A. DIWILKOWSKIEGO. F. POPOWA i W. SOKOŁOWA
O RELIGJI
całość
WŁOŚCIAŃSKA BIBLIOTECZKA LENINOWSKA
Pod red. A. DIWILKOWSKIEGO. F. POPOWA i W. SOKOŁOWA
O RELIGJI
I KOŚCIELE
PRZEKŁAD Z ROSYJSKIEGO E. B.
CENTRALNE WYDAWNICTWO LUDÓW SSSR
FILJA UKRAIŃSKA CHARKÓW 1927
Ціна 20 коп. Cena 20 kop.
Польською мовою
СЕЛЯНСЬКА ЛЕНІНСЬКА БІБЛІОТЕКА
Н. Ленін. Про релігію та церкву. Переклад с росс. мови Е. Б.
Всеукраінська Філія Центральн. Видавництва Народів СРСР при
Президії ВЦВК СРСР. Харків, вул. Вільної Академії, 10
Главлит 86.592
Тираж 5.000 экз.
Зак. № 1.560
PRZEDMOWA DO WYDANIA POLSKIEGO
Książeczka ta przetłumaczona jest z języka rosyjskiego prawie bez żadnych zmian. Opuściliśmy jedynie niewielki rozdział, w którym przytoczone były myśli Lenina o tołstoiźmie, czyli o „odnowionej religji” Lwa Tołstoja. Rozdział ten w wydaniu polskim opuszczamy, mając na względzie, iż kwestja tołstoizmu dla czytelnika polskiego jest naogół obcą i dlatego mniej ważną, niż dla czytelnika rosjanina. Książeczka dana ma na celu zapoznać czytelnika polskiego-włościanina, a częściowo i robotnika — z głównemi myślami Lenina, dotyczącemi religji i kościoła. Czytając książeczkę tę, należy mieć na uwadze, że wszystko co mówi w niej Lenin w stosunku do kościoła prawosławnego i popów jest również słusznym i w stosunku do kościoła katolickiego i księży. Wszystkie bowiem kościoły, jak i wszyscy duchowni — bez względu na to, ja- kiemu bogu służą — są rzecznikami starych porządków (ucisku, wyzysku, ciemnoty i oszustwa), bronią interesów klas posiadających (obszarników i burżuazji), potępiają natomiast (jawnie czy też skrycie) walkę ludu pracującego o nowe lepsze życie. Religja zaś oraz organizacja kościelna jest w ich rękach jedynie narzędziem dla trzymania w posłuszeństwie i pokorze otumanionych, nieświadomych wyznawców. Że tak jest, a nie inaczej, — świadczą o tym tysiące faktów, chociażby z działalności kleru katolickiego w Związku Radzieckim. Nie będziemy tu dawać przykładów, bowiem każdy rozsądny i uczciwy człowiek, który szuka prawdy, sam te fakty z łatwością zauważy. I nietylko zauważy, lecz przemyśli i oceni je należycie według nauk Lenina, które znajdzie w tej oto książeczce.
WSTĘP
W książeczce tej przytoczono zasadnicze myśli Lenina o religji (mówiąc prosto — o wierze) i o kościele. Nietylko robotnik, który nauczył się w mieście wielu rzeczy, lecz nawet i najbardziej ciemny włościanin wie, na służbie jakiego boga pozostają duchowni (popi, księża, rabini) i książęta kościoła. Bogiem dla nich jest życie w dostatkach i władza nad ludem pracującym. Włościanin widzi, jak ci słudzy „pana nieziemskiego” lubią zaglądać do kieliszka i jak zdzierają za posługi religijne. Za carskich czasów wszelkie kościoły — i prawosławny, i katolicki, jak również i wszelka inna religja — czy to żydowska, czy też mahometańska, — stanowiły oporę panowania carów, szlachty obszarniczej i burżuazji. Były one bowiem ob- rońcami i stróżami świętych podwalin porządków pańszczyźnianych i kapitalistycznych. W modlitwach swoich wywyższały one (kościoły) posiadaczy i właścicieli niewolników; skierowywały zarówno sumienie, jak i rozum mas pracujących możliwie jak najdalej od walki; zaćmiewały świadomość mas i krępowały ich chęć do walki obietnicami o odpoczynku i szczęściu w niebie; głosiły dla biednych pokorę, ubóstwo i wyrzeczenie się życia ziemskiego, błogosławiły natomiast bogactwa silnych oraz przebaczały im grzechy, występki i rozpustę. Za carskich czasów kościół był jedną z sił panujących, która dzieliła się do spółki z carami zarówno władzą, jak i bogactwami. Wprawdzie, wewnątrz samego kościoła byli również swoi panowie i swoi pokrzywdzeni. Panowie ci mocno trzymali w garści swą młodszą brać, która znowu ze swojej strony podniosła niekiedy głos protestu przeciwko panom kościelnym. Lecz nigdy ani jedni, ani drudzy nie stawali zdecydowanie po stronie ludu pracującego w jego walce przeciwko szlachcie obszarniczej, burżuazji i carowi. Rewolucja cisnęła ich wszystkich w kąt, to też obecnie nienawiść do rewolucji zespoliła ich całkowicie. Nie mogą się oni zabrać do pracy pożytecznej, zaś pić i jeść muszą — sprytniejsi więc z prawosławnych popów stroją się w nowe szaty i wymyślają „cerkiew odnowioną” („obnowlency”). Rzecz zdumiewająca, że Lenin już w 1909 roku, osiemnaście lat temu, uprzedzał masy pracujące przed temi „odnowieńcami”. Jeszcze wtedy wykazywał on, że są to tylko nowe śpiewki, lecz na starą melodję: takie same oszustwo i taka sama ciemnota. Świadomy włościanin zna wartość zarówno kościoła, jak też i duchowieństwa. Doświadczył on to wszystko skórze. Rozumie dobrze, że nie od boga zależy jego gospodarstwo włościańskie. Jeżeli pole będzie źle zaorane, źle nawożone lub nie posiane — to żaden bóg nie pomoże i pomimo wszystko ziemia nie urodzi. Kto zaś posiada tłustą ziemię, dobre nasiona i kto dobrze i we właściwym czasie zaorał, — ten nawet posuchy się nie przestraszy. Od agronoma i z książek można się dowiedzieć, jak nauczyli się ludzie o własnych siłach (bez pomocy wszelkich bogów) walczyć zarówno z posuchą, jak i z deszczem i różnemi szkodnikami. My zaś, pomimo nabożeństw i procesji, urządzanych przez duchowieństwo, cierpimy częstokroć nieurodzaje. Lecz jakże można żyć bez boga? Czy oznacza to, że wszystko jest dozwolone, że można krzywdzić, rabować, mordować? W książeczce tej przytaczamy jeden tylko wyjątek z nauk Lenina, który daje odpowiedź na to pytanie. Lenin powiada, że najważniejszym naszym przykazaniem jest: zjednoczenie mas pracujących; wszyscy za jednego, jeden za wszystkich; jednoczcie się w walce o lepsze życie przeciwko ciemięzcom; wspólną sprawę stawiajcie ponad swojemi osobistemi; domagajcie się takich porządków, przy których wszystko będzie wspólną własnością, kiedy praca będzie wspólna, ziemia wspólna i wspólne będą wszystkie bogactwa. Najlepszą jednak odpowiedź na to pytanie daje samo życie i działalność Lenina, który niczego dla siebie nie szukał, a oddawał wszystkie swoje myśli i siły walce o wyzwolenie mas pracujących. W kisążeczce tej przytaczamy wyjątki z artykułów Lenina, przeważnie z okresu pierwszej rewolucji (1905 r.) i ciężkich lat rządów Stołypina. Już wtedy określił Lenin w głównych zarysach kierunek postępowania partji w stosunku do religji i kościoła. Z okresu po rewolucji Październikowej przytaczamy wprost niektóre ważniejsze uchwały partji komunistycznej, dotyczące danego zagadnienia. W opracowaniu tych uchwał jak najbliższy udział brał również i Lenin. Po rewolucji Październikowej położenie, rzecz jasna, zmieniło się, zaszły bowiem zmiany zasadnicze w wewnętrznych stosunkach kraju. O tych zmianach, które miały miejsce wogóle w całym państwie i władzy, wiadomo jest wszystkim; co się zaś tyczy zmian, które zaszły w stosunku do religji, — należy mieć na uwadze przedewszystkim: 1) zmiany, które zaszły w warunkach organizacji klasy robotniczej i wogóle mas pracujących i 2) zmiany, które zaszły w warunkach i oświaty wśród najciemniejszych warstw ludowych. Zmiany, które zaszły w warunkach organizacji klasy robotniczej, polegają na tym, że w latach rządów Stołypina organizowanie klasy robotniczej i wogóle mas pracujących było hamowane przez tysiące przeszkód: i przez władzę carską, i przez bogaczy — fabrykantów w fabrykach i zbyt małą świadomość samych mas pracujących. Stąd też wynikało niebezpieczeństwo rozbicia, rozpylenia ich sił bojowych w walce z ciemięzcami. Dodać tu należy również i duchowieństwo oraz kościół, jako jeden z najbardziej szkodliwych hamulców, jako jad, zatruwający świadomość w szeregach walczącego ludu. Obecnie, po rewolucji Październikowej, niebezpieczeństwo rozbicia sił stało się naogół znacznie mniejsze; lecz i obecnie, rzecz jasna, otumanianie religijne może od czasu do czasu oddać bardzo poważne usługi wyzyskiwaczom, rozbijając jedność mas pracujących. Może to się zdarzać szczególnie wtedy, jeżeli my sami będziemy podsycać siłę tego tumanu religijnego przez nieoględne postępowanie. Dlatego więc widzimy, że zarówno w uchwałach partji komunistycznej, jako też i w jej programie przeprowadza się bezwzględ- nie leninowską zasadę ostrożnego stosunku do wierzeń religijnych mas pracujących, szczególnie zaś na wsi, jak również i zasadę unikania w propagandzie i agitacji wszystkiego tego, co mogłoby niepotrzebnie obrażać uczucia religijne ludzi Rb wierzących. Drugą zmianą jest zmiana warunków propagandy i oświaty. Dzięki zwycięstwu październikowemu środki propagandy i oświaty powiększyły się i stały się niezwykle różnorodnemi. Przedewszystkim masy pracujące opanowały tak potężne narzędzie walki z ciemnotą, jakim jest szkoła. Lecz szczególnie ważne znaczenie posiada również to, że obecnie umożliwiona została propaganda nietylko słowem, ale w pierwszym rzędzie propaganda czynem, praktyką, doświadczeniem, które przeciwstawia się fałszywym poglądom religji na przyrodę i jej siły. Istnieje dzisiaj możliwość księżym modłom o urodzaju przeciwstawić podniesienie gospodarki włościańskiej zapomocą zaprowadzenia płodozmianu, lepszego nawożenia, siania traw, zwiększania ilości bydła i udoskonalania jego rasy, zapomocą kooperacji rolnej, kredytów na ulepszanie gospodarki itp. Oto są te dwie zmiany, które zaszły w warunkach organizacji mas i w warunkach rozwoju oświaty. Każdy włościanin i każdy robotnik, zapoznając się z tej broszurki z myślami Lenina o religji, powinien poważnie zastanowić się nad niemi, ażeby samodzielnie móc je zastosować w obecnych warunkach życia. Uwagi: 1) W książeczce tej wskazane są wszędzie strony i te książki (tomy) dzieł Lenina, skąd zostały wzięte jego własne słowa, naprzykład: „Tom XIII, str. 284” oznacza, że w tomie XIII, na stronie 284 dzieł Lenina (wydanie 1-sze) znajdują się przytaczane przez nas słowa. 2) Wszystkie trudniejsze słowa, jakie spotykają się w książeczce, są wyjaśnione w końcu książeczki; należy je szukać tam w porządku alfabetycznym (według abecadła). Jeżeli naprzykład chcecie znaleźć słowo „rewolucja”, szukajcie na literę R, to jest po literze P i przed literą S.
ROZDZIAŁ I
Czym jest religja
1. Jakie porządki istnieją przy władzy kapitalistów?
Społeczeństwo współczesne zbudowane jest na wyzysku olbrzymich mas klasy robotniczej przez znikomą mniejszość ludności, należącą do klas obszarników i kapitalistów. Jest to społeczeństwo właścicieli niewolników, ponieważ „wolni” robotnicy całe swe życie pracują dla kapitału, „posiadają prawo” na te tylko środki istnienia, które niezbędne są poto, ażeby utrzymać przy życiu niewolników, wytwarzających dochód na zaspokojenie i uwiecznienie kapitalistycznego niewolnictwa. Ekonomiczny ucisk robotników bezwzględnie powoduje i rodzi wszelkie postacie ucisku politycznego, poniżenia społecznego, wulgaryza- cji i zaciemniania duchowego i moralnego życia mas. Robotnicy mogą wywalczyć dla siebie przed wyzwoleniem ekonomicznym mniejsze albo większe wolności polityczne, lecz żadna wolność polityczna nie wybawi ich z nędzy, bezrobocia i ucisku, dopóki nie zostanie obalona władza kapitału.
2. Dlaczego religja utrzymuje się wśród ludu?
Ucisk społeczny mas pracujących, pozornie całkowita ich niezaradność wobec ślepych sił kapitalizmu, który codzień i z każdą godziną przynosi tysiąckrotnie razy więcej najokropniejszych cierpień, męczarni szeregowym członkom klasy robotniczej, niż wszelkie nieprzewidziane i nadzwyczajne wypadki w rodzaju wojen, trzęsienia ziemi itd., — oto gdzie tkwi korzeń współczesnej religji. „Strach stworzył bogów”. Strach wobec ślepej siły kapitału, która jest ślepą, ponieważ masy ludowe nie mogą jej przewidzieć, która na każdym kroku życia robotnika i drobnego posiadacza grozi mu spowodowaniem i rzeczywiście powoduje „nagłą”, „niespo- dziewaną”, „przypadkową” ruinę, zniszczenie, przekształcenie w żebraka, w paupra, w prostytutkę, śmierć głodową — oto gdzie tkwi korzeń współczesnej religji. Żadna książka naukowa nie wypleni religji z umysłów znękanych przez katorgę kapitalistyczną mas, które zależą od ślepych rujnujących sił kapitalizmu, dopóki masy te nie nauczą się same wspólnie organizować, planowo, świadomie walczyć przeciwko temu źródłu religji, przeciwko panowaniu kapitału we wszelkich jego postaciach.
3. Co obiecuje religja masom pracującym i co obiecuje bogaczom?
Tego, kto przez całe swe życie pracuje i cierpi nędzę, religja uczy pokory i cierpliwości w życiu ziemskim, pocieszając go nadzieją na nagrodę w niebie. Tych zaś, którzy żyją z cudzej pracy, uczy religja filantropji w życiu ziemskim, podsuwając im taniutkie usprawiedliwienie całego ich istnienia, opartego na wyzysku, i sprzedając im po przystępnej cenie bilety na szczęście wiekuiste.
4. Skąd pochodzi wiara w życie pozagrobowe?
Niemos klas wyzyskiwanych w walce z tak samo zdradza wiarę w lepsze życie pozagrobowe, jak i niemoc człowieka dzikiego w walce z przyrodą rodzi wiarę w bogów, w cuda itp.
5. Religja i domaganie się lepszego życia
Religja jest to dla ludu opjum. Religja jest odmianą gorzałki duchowej, w której niewolnicy kapitału zatapiają swą postać ludzką, swoje domaganie się życia, godnego chociażby w najmniejszym stopniu człowieka.
6. Czym że więc wobec tego jest religja?
Religja jest jedną z postaci ucisku duchowego, wszędzie i zawsze przygniatającego masy ludowe, przytłoczone wieczną pracą dla innych, nędzą i samotnością.
ROZDZIAŁ II
O duchowieństwie i o kościele
7. Czemu służą wszelkie religje i kościoły?
Wszystkie współczesne religje i kościoły, wszystkie i wszelakie organizacje religijne marksizm traktuje zawsze, jako organy reakcji burżuazyjnej, które służą dla obrony wyzysku i otumaniania klasy robotniczej.
8. Na czym polegała istota postępowania kościoła prawosławnego za panowania carów?
Kościół stoi ponad państwem, tak samo jak rzeczy wieczne i boskie stoją ponad ziemskiemi. Kościół nie przebacza państwu sekularyzacji majątków kościelnych. Kościół żąda dla siebie położenia przodującego i panującego. Są to nie urzędnicy w sutannach, lecz obszarnicy pańszczyźniani w sutannach. Obrona feudalnych przywilejów kościoła, otwarta obrona średniowiecza — oto istota polityki większości duchowieństwa.
9. Za carskich czasów duchowieństwo broniło szlachty obszarniczej przed włościaństwem i robotnikami
Wszechwładza policji i biurokracji zakrywała przed oczami „społeczeństwa” i ludu wszelką wogóle walkę klasową, a szczególnie walkę „obszarników pańszczyźnianych w sutannie” z „podłą czernią”. Pierwszy wyłom, dokonany przez rewolucyjny proletarjat i włościaństwo w pańszczyźnianym samowładztwie, uczynił jawnym to, co było tajemnicą. Gdy tylko proletarjat i postępowe części liberalnej burżuazji zaczęły korzy- stać z wolności politycznej, z wolności organizacji mas, zdobywszy tę wolność w końcu 1905 roku, wówczas i klasy reakcyjne zaczęły dążyć do samodzielnej i otwartej organizacji. Za panowania niepodzielnego absolutyzmu nie organizowały się one i nie występowały tak wyraźnie nie dlatego, że były one słabe, lecz dlatego, że były silne, — nie dlatego, że były niezdolne do organizowania się i do walki politycznej, lecz dlatego, że nie widziały wówczas jeszcze poważnej potrzeby samodzielnej organizacji klasowej. Nie wierzyły one w możliwość masowego ruchu przeciwko samowładztwu i obszarnikom pańszczyźnianym w Rosji. Polegały one całkowicie na tym, że dla utrzymania czerni wystarczy bat. Pierwsze zaś rany, zadane samowładztwu, zmusiły te żywioły społeczne, które popierały samowładztwo i które potrzebowały go, — do wyjścia na światło dzienne. Z masami, które zdolne były stworzyć 9 stycznia, ruch strajkowy 1905 roku i rewolucję październikowo-grudniową, nie można już było walczyć tylko z pomocą starego bata. Trzeba wkroczyć na drogę samodzielnych organizacji politycznych; trzeba, ażeby rada zjednoczonej szlachty obszarniczej organizowała czarne seciny i rozwijała najbardziej wyuzdaną demagogję; trzeba, ażeby „książęta kościoła — biskupi” organizowali duchowieństwo reakcyjne, jako samodzielną siłę.
10. Lenin o odnowionych religjach
Obecnie, po rewolucji Październikowej 1917 roku, kościół prawosławny chce się odnowić. Zjawił się „kościół odnowiony” (po rosyjsku — „obnowlonnaja cerkow”), czyli tak zwana „żywa cerkiew”. I przedtym też znajdowali się ludzie i partje, którzy odnawiali kościół, gdy tylko spostrzegli, że lud zaczyna rozumieć, iż kościół stoi po stronie bogaczy. Lenin już wówczas zdemaskował.
Liberał i czarna sotnia
Ażeby utrzymać lud w niewoli duchowej, potrzebny jest jak najściślejszy sojusz kościoła z czarną setnią — mówił przez usta Puryszkiewicza dziki obszarnik i stary satrapa. Przez usta zaś Karaułowa odpowiada im kontrrewolucyjny burżuj: mylicie się, panowie, stosując śród- ki tego rodzaju, wy ostatecznie odepchniecie lud od religji. lepiej mądrzej, sprytniej, z większą sztuką, odsuniemy zbyt głupiego i ordynarnego czarnosecińca, ogłosimy walkę z „nacjonalizacją kościoła”, napiszemy na sztandarze „złote słowa” biskupa Eulogjusza, że kościół stoi ponad polityką — tylko przy tego rodzaju działaniu potrafimy ogłupić chociażby część zacofanych robotników, szczególnie zaś mieszczan i włościan, pomożemy odnowionemu kościołowi spełnić jego „wielkie, święte dzieło” utrzymywania mas ludowych w niewoli duchowej.
Oto czego chcieli trudowicy:
O zachowaniu się trudowików w Dumie podczas omawiania rozpatrywanych przez nas spraw można powiedzieć niewiele. Tak samo, jak i zawsze, ujawniła się rażąca różnica pomiędzy trudowikami-włościanami a trudowikami-inteligientami, różnica na niekorzyść ostatnich, polegająca na ich większej gotowości iść za kadetami. Włościanin Rożkow coprawda w swoim przemówieniu całkowitą swą nieświadomość polityczną; również i on powtórzył blagę kadecką na te mat tego, że związek narodu rosyjskiego pomaga nie wzmacniać, lecz burzyć wiarę, nie potrafił on wyłonić żadnego programu. Lecz zato wtedy, kiedy zaczął on w prostych słowach opowiadać nagą, nieupiększoną prawdę o pensji duchowieństwa, o zdzierstwie popów, o tym, jak żądają oni za ślub, oprócz pieniędzy, „butelki wódki, zakąski i funta herbaty, a czasami żądają tego, o czym boję się nawet mówić z trybuny“ (16 kwietnia, str. 2.259 sprawozdania stenograficznego), — czarnosecinna Duma nie wytrzymała, rozległo się z prawych ław dzikie wycie. „Cóż to za znęcanie się? co za ohyda?” — wrzeszczeli czarnosecińcy, czując, że proste przemówienie włościańskie o dochodach z wyłuszczeniem „taksy” za posługi religijne bardziej rewolucjonizuje masy, niż wszelkie teoretyczne albo faktyczne oświadczenia przeciwreligijne i przeciwkościelne. I banda żubrów, broniących w III Dumie samowładztwa, nastraszyła swego lokaja, przewodniczącego Mejendorfa, i zmusiła go do tego, ażeby pozbawił Rożkowa głosu. Mowa trudowika-włościanina Rożkowa, nie bacząc na swą niebywałą elementarność, wykazała całą przepaść, oddzielającą dwulicową, świadomie reakcyjną obronę religji przez kadetów od nieświadomej, zrutynizowanej religijności włościanina, w którym warunki jego życia — wbrew własnej jego woli i nieświadomie dlań — wytwarzają rzeczywiście rewolucyjną nienawiść przeciwko dochodom duchowieństwa i gotowość do walki ze średniowieczem. Kadeci — to przedstawiciele kontrrewolucyjnej burżuazji, która chce odnowić i wzmocnić religję, skierowaną przeciwko ludowi. Rożkowowie zaś — to przedstawiciele rewolucyjnej demokracji burżuazyjnej, nierozwiniętej, nieuświadomionej, zahukanej, niesamodzielnej i rozpylonej, lecz kryjącej w sobie bynajmniej nie wyczerpane jeszcze zapasy energji rewolucyjnej w walce z obszarnikami, — popami, z samowładztwem. Inteligient-trudowik Rozanow przybliżył się do kadetów w znacznie mniejszym stopniu nieświadomie, niż Rożkow. Rozanow potrafił powiedzieć o oddzieleniu kościoła od państwa, jako o żądaniu „lewych”, lecz nie powstrzymał się od reakcyjnych i mieszczańskich frazesów o „zmianie prawa wyborczego w tym kierunku, ażeby duchowieństwo zostało odsunięte od udziału w walce politycznej”. Rewolucyjność, która sama przez się wyrywa się u typowego, średniozamożnego włościanina, kiedy zaczyna mówić prawdę o swoim życiu, znika u trudowika-inteligienta, ustępując miejsca mglistemu, a czasami i wprost ohydnemu frazesowi.
Przedstawiciel robotników przemawiał w sposób następujący:
Przedstawiciel partji robotniczej i klasy robotniczej, socjaldemokrata Surkow, jeden na całą Dumę podniósł dyskusję do wysokości dyskusji rzeczywiście teoretycznej i bez ogródek powiedział, jakie stanowisko zajmuje proletarjat w stosunku do kościoła i religji, jak powinna się wobec niej ustosunkować cała zdecydowana i zdolna do życia demokracja. „Religja jest to opjum dla ludu”... Anie jednego grosza z pieniędzy ludu dla tych odwiecznych wrogów ludu, zaciemniających świadomość ludową” — to proste śmiałe, otwarte bojowe hasło socjalisty brzmiało jak wyzwanie w czarnosecinnej Dumie i odbiło się echem wśród miljonów proletarjuszy, którzy rozpowszechniają je w masach, którzy potrafią, gdy nadejdzie czas, wcielić je w czyn rewolucyjny.
11. Oto co pisał wówczas Lenin o „odnowionych“ popach:
Miljony grzechów, paskudztw, gwałtów i zaraz fizycznych znacznie łatwiej ujawniają się wobec tłumu i dlatego też są znacznie mniej niebezpieczne, niż delikatna, duchowa, przyodziana w najbardziej strojne kostjumy „ideowe” idea bozi. Klecha katolicki, pozbawiający dziewczyny dziewictwa (o którym tylko co przeczytałem przypadkowo w jednej z niemieckich gazet), przedstawia dla „demokracji” znacznie mniejsze nie-bezpieczeństwo, niż klecha bez sutanny, klecha bez ordynarnej religji, klecha ideowy i demokratyczny, głoszący tworzenie i stworzenie bozi. Albowiem pierwszego klechę łatwo jest zdemaskować, potępić i przepędzić, drugiego zaś nie można tak znowu zwyczajnie przepędzić; zdemaskować go jest tysiąc razy trudniej, „potępić” go nie zgodzi się ani jeden „kruchy i niemiłosiernie chwiejny” filister.
ROZDZIAŁ III
Sprawa zjednoczenia mas pracujących w walce o lepsze życie a religja
12. Najważniejszą rzeczą jest zjednoczenie mas pracujących
Dawne społeczeństwo było oparte na ucisku wszystkich robotników i włościan przez obszarników i kapitalistów. Musieliśmy to zburzyć, musieliśmy ich (obszarników i kapitalistów) wypędzić. W tym celu trzeba było stworzyć zjednoczenie. Bozia nie stworzy tego zjednoczenia.
13. Sprawa zjednoczenia mas pracujących ważniejszą jest, niż różnica poglądów ż powodu religji
Jedność rzeczywiście rewolucyjnej walki klasy uciśnionej o stworzenie raju na ziemi jest dla nas rzeczą ważniejszą, niż jedność poglądów proletarjatu na raj w niebie.
14. Jak wykuwa się w życiu jedność mas pracujących?
Takie zjednoczenie mogły dać tylko fabryki, tylko proletarjat uświadomiony i zbudzony z dawnej śpiączki. Dopiero wtedy, gdy powstała ta klasa, rozpoczął się ruch masowy, który doprowadził do tego, co widzimy obecnie, do zwycięstwa rewolucji proletarjackiej w jednym z najsłabszych krajów, który w ciągu trzech lat stawia opór najazdowi burzuazji całego świata .
15. Dlaczego robotnicy pierwsi odrzucają nadzieję na niebo i na klechów?
Niewolnik, który uświadomił sobie własną niewolę i powstał do walki o swoje wyzwolenie, nawpół przestaje już być niewolnikiem. Współczesny świadomy robotnik, wychowany przez wielki przemysł fabryczny, oświecony przez ży- cie miejskie, odrzuca od siebie przesądy religijne, przekazuje do rozporządzenia klechów i dewotów burżuazyjnych niebo, wywalczając dla siebie lepsze życie tutaj, na ziemi. Proletarjat współczesny staje po stronie socjalizmu, który przyciąga naukę do walki z otumanianiem religijnym i wyzwala robotnika od wiary w życie pozagrobowe dzięki temu, że jednoczy go w celach rzeczywistej walki o lepsze życie ziemskie.
16. Jeszcze podczas rewolucji 1905 roku (rewolucji burżuazyjno-demokratycznej) Lenin wskazywał, że robotnikom przypadnie w udziale być przodownikami w walce z religją
Proletarjat jest wodzem naszej rewolucji burżuazyjno-demokratycznej. Partja jego powinna być wodzem ideowym w walce ze wszelkim śred-niowieczem, w tej liczbie również i ze starą religją rządową, oraz ze wszystkiemi próbami odnowienia jej albo też ugruntowania na nowych albo też jakichkolwiekbądź innych zasadach itd.
17. Wzywając robotników do walki z tumanem religijnym, Lenin podkreślał konieczność niedopuszczania do rozdrabniania sił w walce o wyzwolenie mas pracujących
Głosić naukowy światopogląd (pogląd na świat będziemy zawsze, walka z niekonsekwencją wszelkich „chrześćjan” jest dla nas rzeczą niezbędną, lecz to bynajmniej nie oznacza, ażeby sprawę religijną należało wysuwać na pierwsze miejsce, które w żadnym razie nie należy się jej, ażeby należało dopuszczać do rozdrobnienia sił rzeczywiście rewolucyjnej walki ekonomicznej i politycznej ze względu na trzeciostopniowe poglądy albo brednie, które w prędkim czasie zatracają wszelkie znaczenie polityczne, przez sam bieg rozwoju ekonomicznego w szybkim tempie wyrzucane są do składu rupieci.
18. Do zrywania z religją masy pracujące najbardziej zmusza doświadczenie ich własnej walki
Niedorzecznością byłoby przypuszczać, że w społeczeństwie, opartym na bezgranicznym uci- sku i wulgaryzacji mas robotniczych i utrzymywaniu ich na niskim poziomie kulturalnym, przesądy religijne można rozsiać wyłącznie drogą przekonywania. Ograniczonością burżuazyjną byłoby zapominanie o tym, że ucisk ludzkości przez religję jest niczym innym, jak tylko wytworem i odzwierciadleniem ucisku ekonomicznego wewnątrz samego społeczeństwa. Żadne książki ani żadne nauki nie zdołają oświecić proletarjatu, o ile nie oświeci go własna walka przeciwko ciemnym siłom kapitalizmu.
19. Poświadczenie walki klasowej — oto główny nauczyciel w walce z religją.
Tylko walka klasowa mas robotniczych, wciągając wszechstronnie najszersze masy proletarjatu do świadomej i rewolucyjnej praktyki społecznej, jest w stanie rzeczywiście wyzwolić uciskane masy od jarzma religji.
20. Walcząc z religją, należy stale pamiętać, że najpierw należy przełamać stare życie niewolnicze, z którego zradza się religja
Walki z religją nie można ograniczać do abstrakcyjno-ideologicznego kaznodziejstwa, nie można sprowadzać jej do kaznodziejstwa tego rodzaju, walkę tę należy połączyć z konkretną praktyką ruchu klasowego, dążącego ku usunięciu społecznych korzeni religji.
21. Propaganda ateizmu (nieuznawania boga) nie powinna rozdzielać masy pracujące wtedy, gdy walczą one przeciwko wspólnemu wrogowi
Czy wynika z tego, że książka, skierowana przeciwko religji, jest szkodliwa albo też zbyteczna? Nie. Wynika stąd zupełnie co innego. Wynika stąd to, że ateistyczna propaganda socjaldemokracji powinna być podporządkowana jej zasadniczemu zadaniu: rozwojowi walki klasowej mas wyzyskiwanych przeciwko wyzyskiwaczom. W jakiż to sposób? Proletarjat pewnej miejscowości i pewnej gałęzi przemysłu składa się, dajmy na to, z postępowej warstwy dostatecznie świadomych socjaldemokratów, którzy, rzecz jasna, są ateistami, oraz z dość zacofanych, związanych jeszcze ze wsią i włościaństwem robotników, którzy wierzą w boga, chodzą do cerkwi (kościoła), lub znajdują się nawet pod bezpośrednim wpływem miejscowego kapłana, który zakłada, przypuśćmy, chrześcjański związek robotniczy. Przypuśćmy następnie, że walka ekonomiczna w owej miejscowości doprowadziła do strajku. Obowiązkiem marksisty jest postawić na plan pierwszy powodzenie ruchu strajkowego, obowiązkiem jego jest energicznie przeciwdziałać rozbiciu robotników podczas tej walki na ateistów i na chrześćjan, zdecydowanie walczyć przeciwko takiemu podziałowi. W takich warunkach propaganda ateistyczna może być zarówno zbyteczną, jak i szkodliwą — nie z punktu widzenia filisterskich obaw z powodu odstraszania zacofanych warstw, z powodu stracenia mandatu w czasie wyborów itp., lecz z punktu widzenia rzeczywistego postępu walki klasowej, która w warunkach współczesnego społeczeństwa kapitalistycznego sto razy skuteczniej przyprowadzi robotników-chrześćjan do socjaldemokracji i do ateizmu, niż naga propaganda ateistyczna. W takiej chwili i w takich warunkach propagandysta ateizmu działałby wyłącznie na rękę klesze i klechom, którzy niczego tak bardzo nie pragną, jak zastąpienia podziału robotników według udziału ich w strajku przez podział według wiary w boga.
22. Jak należy prawidłowo pojmować tę zasadę, że religją jest rzeczą prywatną?
W stosunku do partji socjalistycznego proletariatu religją nie jest rzeczą prywatną. Partja nasza jest związkiem świadomych przodujących bojowników, walczących o sprawę wyzwolenia klasy robotniczej. Taki związek nie może i nie powinien zapatrywać się obojętnie na nieświadomość, ciemnotę albo wstecznictwo w postaci wierzeń religijnych. Żądamy całkowitego oddzielenia kościoła od państwa po to, aby walczyć z tumanieniem religijnym środkami wyłącznie ideowemi i tylko z pomocą broni ideowej, z pomocą naszej pracy, naszego słowa. Lecz myśmy założyli nasz związek RSDRP między innemi również i w celu prowadzenia tego rodzaju walki ze wszelkim religijnym ogłupianiem robotników. Walka ideowa nie jest dla nas rzeczą prywatną, lecz sprawą ogólnopartyjną, ogólnoproletarjacką.
Partja proletarjatu żąda od państwa ogłoszenia religji za rzecz prywatną, bynajmniej nie uważając za „rzecz prywatną” sprawy walki z opjum ludu, walki z przesądami religijnemi itd.
23. Jeżeli nie religja, to cóż więc kieruje postępkami komunisty w dziedzinie moralności?
Częstokroć przedstawiają sprawę w ten sposób, że my nie posiadamy własnej etyki (czyli moralności), i bardzo często burżuazja oskarża nas o to, że my, komuniści, odrzucamy wszelką moralność. Jest to sposób fałszowania pojęć, jest to zasypywanie piaskiem oczy robotnikom i włościaństwu.
W jakim sensie odrzucamy my moralność?
W tym sensie, w jakim głosiła ją burżuazja, która morałność tę wyprowadzała z nakazóio boga. Rzecz jasna, że w sprawie tej powiadamy, iż nie wierzymy w boga i wiemy bardzo dobrze, że w imieniu boga przemawiało duchowieństwo, przemawiali obszarnicy, przemawiała burżuazja poto, ażeby urzeczywistniać swoje cele, cele wyzyskiwaczy. Albo też zamiast tego, ażeby wyprowadzać tę moralność z nakazów moralności, z nakazów boga, wyprowadzali ją oni z idealistycznych lub nawpółidealistycznych frazesów, które zawsze sprawdzały się do tego samego, a to było bardzo podobne do przykazań boga. Odrzucamy wszelką tego rodzaju moralność, wychodzącą z założenia pojęć pozaludzkich, pozaklasowych. Mówimy, iż jest to kłamstwem, oszustwem i zakuwaniem głów robotników i włościan, które leżą w interesie obszarników i kapitalistów. My zaś powiadamy, że nasza moralność jest podporządkowana całkowicie interesom walki klasowej proletarjatu. Podporządkowujemy też tym zadaniom swoją moralność komunistyczną. Mówimy: moralnością jest to wszystko, co służy celom obalenia starego społeczeństwa, opartego na wyzysku, celom zjednoczenia wszystkich pracujących dookoła proletarjatu, który tworzy nowe społeczeństwo komunistyczne. Moralność komunistyczna jest to ta moralność, która jednoczy masy, pracujące przeciwko wszelkiemu wyzyskowi.
ROZDZIAŁ IV
Religja a Wszechzwiązkowa Komunistyczna Partja (bolszewików)
24. Jakie stosunki powinny istnieć pomiędzy kościołem i państwem (program partji w stosunku do religji w okresie pierwszej rewolucji 1905 roku)?
Religja powinna być uznana za rzecz prywatną — temi słowami przyjęto zazwyczaj określać stosunek socjalistów do religji. Lecz znaczenie tych słów należy szczegółowo wyjaśnić, aby nie mogły one wywołać żadnych nieporozumień. Żądamy, ażeby religją była rzeczą prywatną w stosunku do państwa, lecz w żaden sposób nie możemy uważać religji za rzecz prywatną w stosunku do własnej naszej partji. Religją nie powinna obchodzić państwo, zrzeszenia religijne nie powinny być związane z władzą państwową. Każdy człowiek powinien posiadać całkowitą wolność wyznawania jakiejkolwiekbądź religji albo też niewyznawania żadnej, to jest uznania siebie za ateistę, jakim jest zazwyczaj socjalista. Niedopuszczalne są żadne różnice prawne pomiędzy obywatelami w zależności od ich wyznania religijnego. Wszelkie nawet wzmianki o tym lub innym wyznaniu religijnym obywateli powinno być bezwzględnie skasowane we wszelkich dokumentach urzędowych. Nie powinno być żadnych dotacji państwowych dla kościoła, żadnego wypłacania sum państwowych zrzeszeniom kościelnym i religijnym, które powinny się stać całkowicie wolnemi, niezależnemi od władzy związkami obywateli-współwyznawców. Tylko całkowite wykonanie tych żądań może położyć kres tej haniebnej i przeklętej przeszłości, kiedy kościół znajdował się w pańszczyźnianej zależności od państwa, a obywatele rosyjscy w zależności pańszczyźnianej od kościoła państwowego, kiedy istniały i były stosowane średniowieczne, inkwizycyjne prawa (pozostałe do dnia dzisiejszego w naszym prawodawstwie karnym i w poszczególnych ustawach, które prześladowały ludzi za wiarę albo za niedowiarstwo, które gwałciły sumienie ludzkie, które łączyły posadki państwowe z rozdawaniem tej lub innej gorzałki państwowo-kościelnej. Całkowite oddzielenie kościoła od państwa — oto jest żądanie, które wysuwa wobec współczesnego państwa i współczesnego kościoła socjalistyczny proletarjat.
25. Punkt 13 programu WKP(b) w sprawie stosunku do religji (opracowany przy bliskim współudziale Lenina)
W stosunku d oreligji RKP 2) nie zadawalnia się dekretowanym już oddzieleniem kościoła od państwa i szkoły od kościoła, to jest temi zarządzeniami, które wysuwa w swoich programach demokracja burżuazyjna, lecz których nigdzie na świecie nie doprowadziła ona do końca, wskutek najrozmaitszych form łączności faktycznej kapitału z propagandą religijną. RKP powoduje się tym przekonaniem, że tylko urzeczywistnienie planowości i świadomości w całokształcie społeczno-gospodarczej działalności mas spowoduje całkowite obumieranie przesądów religijnych. Partja dąży do całkowitego zerwania łączności między klasami wyzyskującemi i organizacją propagandy religijnej, współdziałając faktycznemu wyzwoleniu mas pracujących od przesądów religijnych i organizując jak najszerszą propagandę naukowo-oświatową i antyreligijną. Przyczym należy troszczyć się o to, ażeby unikać wszelkiej obrazy uczuć ludzi wierzących, która prowadzi li tylko ku utrwaleniu fanatyzmu religijnego.
26. O przyjmowaniu do partji ludzi wierzących
Nie przyjmować do partji, nawet na kandydatów, tych, którzy spełniają jakiekolwiek obowiązki duchowne jakiegokolwiekbądź kultu, cho- ciażby były one najbardziej nieznaczne. Członkom partji, spełniającym takie obowiązki w chwili obecnej, postawić ultymatywne żądanie — zerwania łączności z kościołem niezależnie od wyznania i usunąć ich z partji, jeżeli nie zrywają oni tej łączności.
27. Stosunek partji do osób wierzących, pochodzących ze środowiska burżuazyjnego i osób wierzących, pochodzących z ludu pracującego
Nie przyjmować do partji inteligientów, pochodzących ze środowiska burżuazyjnego, jeżeli nie wyrażą oni całkowitej swojej zgody z punktem 13 programu. Uważać punkt ten w stosunku do wszystkich rozwiniętych, świadomych, inteligientnych członków partji nietylko za obowiązkowy, lecz również i żądać od nich czynnego wprowadzania go w życie, to jest udziału w działalności » kulturalno-oświatowej, skierowanej przeciwko religji. Jeżeli warunki ekonomiczne, rodzinno-obyczajowe wstępujących do partji nowych członków albo osób, które w chwili obecnej są w partji, ściśle uzależniają je od otoczenia, które nie zer- wało z kościołem (naprzykład włościanie i część robotników), i jeżeli ze względu na tę zależność dani członkowie partji w poszczególnych wypadkach chwieją się i z musu godzą się na spełnianie tych lub innych obrzędów kościelnych (naprzykład ślubu) tylko dlatego, że jest trudno albo też niemożliwie na wsi zawrzeć w inny sposób małżeństwo, lub też biorą udział razem z otoczeniem (członkami rodziny) w pogrzebach kościelnych, to organizacja może przyjmować ich w poczet kandydatów i zatwierdzać na członków partji po złożeniu przez nich odpowiednich oświadczeń. Członków partji, którzy zajmują odpowiedzialne stanowiska, którzy prowadzą czynną pracę radziecką albo partyjną — usuwa się z partji za przekroczenia programu partyjnego w dziedzinie religijnej, za łączność z tym lub innym kultem religijnym. W poczet kandydatów przenosi się tylko w wypadkach wyjątkowych, uwzględniając niedostateczny rozwój umysłowy, zacofanie środowiska, w którym dany członek partji musi przebywać i pracować, jak również i stopień odpowiedzialności zajmowanego przezeń stanowiska. Zezwalać w poszczególnych wypadkach na udział w partji w drodze wyjątku osób wierzą- cych, jeżeli swą walką rewolucyjną albo pracą na korzyść rewolucji, udziałem w obronie jej w chwilach największego niebezpieczeństwa dowiodły swego oddania się dla sprawy komunizmu; w stosunku do nich należy przeprowadzać szczególną pracę nad ich wychowaniem i wyrobieniem w nich jednolitego, naukowego światopoglądu marksistowskiego, który jedynie tylko zdoła wyplenić religijność.
The opening of the book is shown; the full text loads in the reader.
Loading the full text…
The end
You’ve reached the end of O religii i kościele.
