Read here

Kodeks honorowy i reguły pojedynku

Zygmunt A. Pomian · 1899 · Free in the US

29,449 words · about 2 h 4 min to read

Period artwork: Interior of the Bodleian Library, 1845
About this edition

Free in the US: this text is in the public domain in the United States; it may still be in copyright elsewhere.

Licence: PD-US · Published in 1899 (before 1931): public domain in the United States. Text and transcription from pl Wikisource by Wikisource contributors (transcription licensed CC BY-SA 4.0; contributors: https://pl.wikisource.org/w/index.php?title=Kodeks_honorowy_i_reguły_pojedynku&action=history). · Wikisource contributors

Text from Wikisource and set out for reading on screen; no words of the book are rewritten or summarized. How RedLectern is built

About this book

Author
Zygmunt A. Pomian
Language
Polish
Published
1899
Length
29,449 words · about 2 h 4 min
Sections
26 reader sections
Text
Digital text
Rights
Public domain in the United States

 

Contents (26)
  1. Front matter under 1 min
  2. całość about 1 h 2 min
  3. Słowo wstępne about 4 min
  4. Rozdział I about 1 min
  5. Rozdział II about 1 min
  6. Rozdział III about 1 min
  7. Rozdział IV about 1 min
  8. Rozdział V about 1 min
  9. Rozdział VI about 5 min
  10. Rozdział VII about 2 min
  11. Rozdział VIII about 3 min
  12. Rozdział IX about 4 min
  13. Rozdział X about 3 min
  14. Rozdział XI about 5 min
  15. Rozdział XII about 5 min
  16. A about 2 min
  17. B about 3 min
  18. C about 3 min
  19. D about 2 min
  20. E about 3 min
  21. F about 3 min
  22. G about 2 min
  23. Rozdział XIV about 1 min
  24. Rozdział XV about 2 min
  25. Rozdział XVI about 1 min
  26. Pismo i protokoły pojedynkowe about 2 min

Continue:

Front matter

Z Drukarni Narodowej w Krakowie.

całość

Z Drukarni Narodowej w Krakowie.

SŁOWO WSTĘPNE.

Rzadko która instytucya społeczna spotyka się z sądem publiczności tak mięszanym, jak pojedynek; dla jednych jest on barbarzyństwem — dla drugich wykwintem cywilizacyi, dla jednych grzechem śmiertelnym — dla drugich spadkobiercą sądu bożego, dla jednych szkołą i tarczą honoru — dla drugich bronią zawadyaków i awanturników. Pod względem rozliczności sprzecznych, krańcowych sądów może się z pojedynkiem równać chyba — wojna. Mylą się ci, którzy początki pojedynku widzą już w wiekach starożytnych, w znanych zapasach Dawida z Goliatem, Hektora z Achillesem i t. d. Ludy północne, romantyzm wieków średnich i ówczesny światopogląd chrześciański — oto ojczyzna pojedynku właściwego, którego głównem znamieniem jest chęć zmycia krwią — wyrządzonej komuś lub od kogoś doznanej obrazy honoru. W formie swej najdawniejszej, jako »sąd boży« pojedynek nigdzie już nie istnieje; z godności tej instytucyi publicznej, prawnej, ongi zachwalonej nawet i zaleconej przez papieży (Mikołaja I, Eugeniusza III i in.) pojedynek zeszedł do znaczenia sprawy czysto prywatnej, wysoce indywidualnej. Obecnie służy tylko do rozstrzygania sporów natury najbardziej osobistej i delikatnej, których nie chcemy wywlekać przed forum trybunałów sądowych i organów publicznych. Społeczeństwa zupełnie zdemokratyzowane, poddające się z całym szacunkiem i zaufaniem literze prawa — pojedynków prawie wcale już nie znają; nie słychać o nich w Szwajcaryi, ni w Anglii, Stanach Zjednoczonych, Hollandyi. Tam wszechmoc prawa opanowała tak dalece umysły, iż każdy jej się poddaje i nie waha się uczynić przedmiotem skargi sądowej nietylko obrazę honoru; mężczyzna skarży z powodu tajemnic komnaty małżeńskiej, kobieta z powodu złamania przyrzeczenia zaślubin i t. d. Ludy jednak romańskie, słowiańskie i Niemcy mają pod tym względem zapatrywania całkiem inne; u nich bywają w sferach dżentelmeńskich sprawy osobiste, drażliwe, delikatne załatwiane częściej szablą niż piórem. Niema prawie ani jednego ucywilizowanego człowieka, któryby nie uznawał, iż taki sposób załatwienia kwestyj spornych ma przeciw sobie aż nadto wiele zarzutów wysoce racyonalnych. Przemawiają przeciw niemu względy tak etyczne, jak i prawne, a nawet głos czystej logiki. Ileż to każdy inteligentny człowiek potrafi przytoczyć przykładów, że w pojedynku — człowiek najniesłuszniej obrażony lub pokrzywdzony zginął, a potwarca i krzywdziciel tryumfuje! Kto sobie nie przypomni wypadku, głośnego przed lat dziesiątkiem w całej Galicyi, w którym młody, sympatyczny obywatel ziemski został przez uwodziciela żony nietylko pozbawiony ogniska domowego, lecz także życia: w pojedynku śmierć z jego ręki poniósł! I gdzież tu »satysfakcya honorowa«, gdzie logika, gdzie etyka? Takie i jeszcze poważniejsze rozumowania nie usuwają jednak faktu, że nieraz zdecydowani przeciwnicy pojedynku — stawają na placu z bronią. Wszak który z początkiem tego wieku pierwszy w londyńskiej izbie gmin postawił wniosek o ustanowienie za pojedynek kary śmierci, choćby wynik jego nie był krwawym, sam... później także bił się (z Takich wypadków można przytoczyć więcej. Dowodzą one jednego tylko: że tyrania niepisanego prawa zwyczajowego jest nieraz cięższą od presyi ustawy pisanej, że człowiek najbardziej ogołocony z przesądów, najrozumniejszy i najspokojniejszy może się nieraz znaleść w takiej sytuacyi, z której jedynem wyjściem — pojedynek. Głośny dramaturg ostatnich czasów chce dowieść, że — honoru niema; ściślej rzecz biorąc powinienby powiedzieć: honor jest skarbem najbardziej prywatnym, dobrem najwięcej indywidualnem; nic więc dziwnego, że obrona jego odbywa się też w sposób najwięcej indywidualny, najmniej uwarunkowany szematami pisanych kodeksów publicznych; odbywa się w zaciszu prywatnem — w sali pojedynkowej. Weźmy ten fakt, jako rezultat nastroju psychicznego człowieka współczesnego i wyciągnijmy z niego naturalne konsekwencye. Pierwszą i najważniejszą będzie: zmniejszyć owo malum necessarium do stopnia zła najmniejszego. Z można skonstatować, że pojedynek znajduje obecnie coraz mniej zasadniczych obrońców. Wypowiedziano w czasie naszym wojnę nawet — wojnie, prowadzi się ją też przeciw pojedynkowi. Robią to — choć niezawsze z należytą energią — kościół, społeczeństwo, prasa, a jednym z najlepszych sposobów zwalczania pojedynków będzie... sam pojedynek. Tak jest. Pojedynek w pewnych warunkach może być poprostu manią, fanfaronadą, aktem lekkomyślności i próżności. Nietylko wyzywał natychmiast na szable każdego, co w sposób trochę niedelikatny zwracał uwagę na olbrzymi nos jego; dziś jeszcze każdy członek »burschenschaft’u« w Niemczech gotów cię pokryć »schmis’ami«, jeśli mu się twój uśmiech nie spodoba. I u nas są takie zuchy. A ileż to razy stawają na placu ludzie, mający obowiązki, którzy chętnie odrzuciliby broń śmiercionośną, gdyby sekundanci potrafili taktownie sprawą pokierować! Ileż pojedynków nie przyszłoby do skutku, gdyby strony wiedziały dobrze, na jakie narażają się następstwa! Wobec tego wysoce ważną jest dokładna znajomość kodeksu honorowego i reguł pojedynkowych. Nieświadomi dowiedzą się ztąd, że obowiązkiem sekundanta jest nietylko prowadzić mocodawcę na plac boju, lecz przedewszystkiem starać się w sposób dla obu stron honorowy o polubowne załatwienie sporu; następnie — z jakim rygorem należy traktować pojedynek, nie dający się usunąć, aby na drugich wywrzeć wpływ odstraszający, wychowawczy. Na ostatnią okoliczność — usuwającą pojedynek — zwracam szczególną uwagę. Znany jest fakt, że w pewnym korpusie oficerskim, w którym często przychodziło do pojedynków, pułkownik zmusił pojedynkujących się do ustanowienia warunków nadzwyczaj ostrych; zato w kilka tygodni później mógł raportować, że jego regiment stracił wprawdzie dwóch oficerów, natomiast zwyczaj pojedynkowania się gruntownie już został wykorzeniony! Nie zamyślamy, broń Boże, zachęcać do stosowania podobnej metody, ale jesteśmy też przeciwni traktowaniu pojedynku, jako komedyi, jako widowiska publicznego, co zarodka złego nie wytępia a tylko oswaja z niem opinię publiczną. Do czego np. doszedł pojedynek we Francyi, gdzie z niego robi się paradne przedstawienie wobec zaproszonych gości i — fotografów! W ten sposób nikogo się z manii pojedynkowej nie wyleczy i złe będzie dalej chronicznem — z groźbą mimo wszystko w powietrzu zawieszoną. A oto inny fakt o zwalczaniu pojedynku przez pojedynek. Piszący te słowa, będąc na uniwersytecie w południowych Niemczech, był raz z ciekawości obecny na uroczystym komersie burszowskim. Wtem zbliża się jakiś bursz i pyta impertynencko, czemu »pan Polak« się śmiał, gdy komers śpiewał pieśni o »deutsche Frauen, deutsche Ehre«. Była to zupełnie bezpodstawna prowokacya. Odpowiedziałem mu tak, jak na to zasłużyli otrzymałem odeń kartę wizytową. — Dobrze — odpowiedziałem sekundantom. — Będę się bił, lecz na pistolety, gdyż mój przeciwnik jest szermierzem etc. etc. Postawiłem kwestyę bardzo energicznie, i gdy bursz spostrzegł, że tu chodzi o skórę, nie o popis »Paukerei« wobec kolegów, zmiękł, odwołał i publicznie przeprosił. Jest pewna kategorya ludzi i pewna kategorya spraw, w której pojedynek jest istotną, często najważniejszą tarczą honoru i osobistej godności. Jak długo ona istnieje — będą podręczniki, jak niniejszy, potrzebne. Niechże też mój idzie w świat i spełni swoje zadanie.

ROZDZIAŁ I.

O zdolności do satysfakcyi honorowej.

§ 1. Zdolnym do udzielenia satysfakcyi honorowej jest tylko człowiek nieposzlakowanego honoru, gentleman. § 2. Wobec trudności zdefiniowania, kto jest gentlemanem, łatwiej jest podać określenie negatywne: kto nim nie jest. Podług kodeksu honorowego przyjętego u nas jest nim (jak wylicza kapitan Ristow):

§ 3. Pochodzenie czyjeś nie może absolutnie stanowić przeszkody w żądaniu lub udzielaniu satysfakcyi, jeżeli inne tylko nie stoją na drodze przeszkody. § 4. Granicą wieku, w którym się zaczyna zdolność do satysfakcyi honorowej, jest okres złożenia egzaminu dojrzałości szkoły średniej lub wstąpienia do wojska. Młodzież, która tego okresu nie doszła, musi się dać zastąpić. §. 5. Pojedynek podług zasad honoru niedawno odbyty, czyni człowieka zdolnym do satysfakcyi, mimo zarzutów, znanych a ciążących na nim z czasów dawniejszych, oczywiście jeżeli w tym czasie po pojedynku nie przybyły zarzuty nowe. § 6. Wątpliwość co do zdolności do satysfakcyi rozstrzyga sąd honorowy.

ROZDZIAŁ II.

'

§ 7. Obrazy, mogące dać powód do pojedynku, dzielimy na trzy stopnie: na a) lekką, b) ciężką, c) bardzo ciężką. § 8. Obraza pierwszego stopnia ma miejsce, gdy kto zadraśnie czyjąś miłość własną słowem, pismem, drukiem, gestem, nie poniżając jednak jego stanowiska i nie ubliżając czci jego. Brak uprzejmości nie jest obrazą. Kto za brak uprzejmości zostaje obrażonym, ma prawo uważać się za obrażonego. Nierozmyślne, z niezręczności wynikające ubliżenie komuś, może być poczytywane za obrazę, jeżeli po niem nie następuje przeproszenie. § 9. Obraza drugiego stopnia ma miejsce, gdy się jest zelżonym lub posądzonym o pogardliwe przymioty. Kto za obrazę pierwszego stopnia zostaje zelżonym, ten ma prawa obrażonego. § 10. Obraza trzeciego stopnia ma miejsce, gdy się zostaje uderzonym. Za uderzenie uważa się każde lekkie bodaj dotknięcie z zamiarem uderzenia; zamiar decyduje. Kto za obrazę drugiego stopnia zostaje uderzonym, ten ma prawa obrażonego. Kto na uderzenie odpowiada również uderzeniem, prawa obrażonego — choćby uderzenie, którem odpowiedział na prowokacyę, było silniejszem, a nawet przeciwnika zraniło; prowokacya decyduje. Do kategoryi trzeciego stopnia można zaliczyć obrazę rodziny, żony, córki, siostry, damy, której się towarzyszy, choćby zamiar uderzenia był tu wykluczony; bezwarunkowo zaś należy do tej kategoryi obraza słowna kobiety, rodziny lub mężczyzny, zdolna podkopać ich dobrą sławę całkowicie (posądzenie kobiety o niemoralny stosunek, uwiedzenie, posądzenie kogoś o oszustwo, podłość etc.). § 11. Za jednę i tę samą obrazę jeden raz tylko może być udzielona satysfakcya. § 12. Ma prawo satysfakcyi:

§ 13. W wypadkach, kiedy trudno rozstrzygnąć, kto jest obrażonym a kto obrażającym, kwalifikacyę czynu pozostawia się sekundantom, a ci powinni prawa obrażonego przyznać w pierwszym rzędzie temu, kto ponosi największą szkodę moralną. § 14. Za obrazę wyrządzoną w prasie, odpowiedzialnym jest autor artykułu; jeśli redaktor nie chce go wymienić — odpowiada on sam, względnie wydawca. § 15. Przy obrazach obowiązują następujące prawidła:

ROZDZIAŁ III.

Zastępstwo w pojedynku.

§ 16. Mimo zasady, że »obraza jest osobistą i mści się osobiście«, są wypadki, w których obrażony może się w pojedynku dać zastąpić. Prawo delegowania zastępcy me przysługuje obrażającemu — z wyjątkiem wypadku, kiedy zastępuje kobietę, która dopuściła się obrazy i w której obronie on następnie stanął. §. 17. Syn może zastąpić ojca, jeżeli:

§ 18. Te same warunki odnoszą się do zastępowania się wzajemnego najbliższych krewnych, jeżeli obrażony nie jest w stanie bić się osobiście, a syna nie ma. § 19. Zastępcę może delegować małoletni (w znaczeniu § 4). § 20. Za obrazę kobiety może żądać zadośćuczynienia, względnie odpowiada:

§ 21. Zastępstwo przyjaciela jest dopuszczalne, gdy:

§ 22. Zastępca posiada wszystkie prawa zastępowanego, musi jednak odpowiadać wszelkim warunkom, kwalifikującym do satysfakcyi honorowej (§ 2). § 23. Obrażający, który nie przyjmuje należycie umotywowanego wyzwania przez zastępcę, dopuszcza się czynu niehonorowego. Wypadki wątpliwe rozstrzyga sąd honorowy. § 24. Za obrazę umarłego może żądać zadośćuczynienia każdy z najbliższych krewnych.

ROZDZIAŁ IV.

Prawa i obowiązki obrażonego.

§ 25. Obrażony, względnie jego zastępca posiada: 1. Przy obrazie pierwszego stopnia prawo wyboru broni. 2. Przy obrazie drugiego stopnia prawo:

3. Przy obrazie trzeciego stopnia:

Nadto ma obrażony w każdym wypadku prawo żądać, by pojedynek odbył się w miejscowości, gdzie on mieszka. § 26. Obrażony nie powinien nigdy żądać »pojedynku wyjątkowego«. § 27. Kto czuje się urażonym przez czyjeś słowa lub postępowanie, mające pozory prowokacyi, może żądać wyjaśnienia — osobiście lub przez jednego świadka. (Dwóch — miałoby pozory wyzwania i rozjątrzyłoby sytuacyę). § Wyzwanie musi być wysłane w ciągu 24 godzin po dojściu do wiadomości obrazy. Kto termin ów opóźnia, traci prawo żądania satysfakcyi. § 29. Otrzymawszy wiadomość o obrazie późno po jej dokonaniu, należy w wyzwaniu listownem powód spóźnienia dokładnie wymienić. § 30. Po doznaniu obrazy nie wymienia się z przeciwnikiem żadnego więcej słowa; skoro się zostaje obrażonym przez nieznajomego, należy dokonać prezentacyi przez wymianę biletów wizytowych. § 31. Wyzwanie następuje przez sekundantów, a w razie niemożności zamianowania ich w ciągu 24 godzin — listownie. § 32. Obrażony, który natychmiast pojedynku odbyćby nie mógł, bądź to z powodu załatwiania właśnie innej sprawy pojedynkowej, bądź skutkiem choroby lub innego poważnego osobistego, czy familijnego powodu, powinien to w wyzwaniu odrazu zaznaczyć. § 33. Obrażony, który będąc w danej miejscowości obcym, nie jest w stanie w ciągu 24 godzin znaleść odpowiednich dwóch sekundantów, ma prawo żądać od strony przeciwnej, aby mu wskazała dwie osoby, zdolne do objęcia jego zastępstwa, albo, aby mu pozostawiła tyle czasu, ile potrzebuje do wyszukania sobie reprezentantów. Termin ten powinien z góry być określony. § 34. Obrażony, który co do kwalifikacyi przeciwnika ma uzasadnione wątpliwości, powinien je natychmiast zakomunikować sądowi honorowemu. Mianuje tedy dwóch świadków, którym przedstawia stan rzeczy, ci zaś żądają od strony przeciwnej, by również zastępców wydelegowała.

ROZDZIAŁ V.

Zachowanie się obrażającego.

§ 35. Obrażający nieznajomego powinien na jego żądanie natychmiast podać mu swe nazwisko i adres. § 36. W chwili otrzymania usprawiedliwionego wyzwania powinno się je odrazu przyjąć, bez dyskusyi i bez zastrzeżenia sobie czasu do namysłu. § 37. Otrzymawszy wyzwanie po upływie 24 godzin od dokonania obrazy, bez umotywowanego powodu opóźnienia — można je odrzucić; musi się zaś odrzucić wyzwanie, otrzymane po 48 godzinach od dokonania obrazy. § 38. Odrzucenie wyzwania (przewidziane w §§ 2 i 12) można zakomunikować sekundantom przeciwnej strony natychmiast, albo później przez sekundantów własnych; ostatni modus jest o tyle korzystniejszy, że przy nim protokół, spisany przez zastępców strony przeciwnej, nie jest jednostronny. § 39. Jeżeli obrażony wprzódy oddał był sprawę na drogę sądową i rozprawa wydała rezultat dla charakteru i czci obu stron korzystny, nie może wyzwany pojedynku odmówić. Powinien go przyjąć, aby uznać zdolność do satysfakcyi przeciwnika, któremu w przeciwnym razie na przyszłość grozi odjęcie prawa żądania zadośćuczynienia. § 40. Obrażający winien jest sekundantom strony względy największej uprzejmości; skoro ci, przyszedłszy poraz pierwszy, w domu go nie zastali i oznaczyli porę przybycia swego powtórnego, powinien na nich czekać, a w razie poważnej przeszkody — zostawić dla nich zawiadomienie, gdzie i kiedy będzie do dyspozycyi. § 41. Wyzwany ma prawo żądać przekazania sprawy sądowi honorowemu.

ROZDZIAŁ VI.

'

§ 42. Sekundantem może być człowiek nieposzlakowanej czci, taktowny i dobrze obznajomiony z regułami kodeksu honorowego. Jest przytem do życzenia, aby sekundanci umieli władać bronią. § 43. Prośbie o objęcie zastępstwa w sprawie honorowej nie odmawia się, jeżeli pochodzi nawet od osoby, z którą się nie żyje w zażyłości. § 44. Sekundant ma wobec strony, którą zastępuje, święte obowiązki, gdyż w ręku jego spoczywa los jej, honor i częstokroć życie. Sekundant jest za załatwienie powierzonej sobie sprawy w najwyższym stopniu moralnie odpowiedzialny. W pierwszym rzędzie powinien on pamiętać, że chodzi tu nie o pojedynek — lecz o honor mandanta; usiłowania jego mają tedy być skierowane nie ku przeprowadzeniu pierwszego, lecz ku obronie czci, stanowiska i imienia, które mu zostały powierzone. Źli sekundanci z pewnością więcej wywołali nieszczęść, niż to leżało w intencyach osób, pojedynkujących się. Jednym z głównych przymiotów, wymaganych od sekundanta, jest energia; przy całej uprzejmości dla strony przeciwnej, przy całej skłonności do załatwiania sprawy na drodze polubownej, — winien on jednak interesa swego klienta zastępować z całą stanowczością i nieustraszonością. § 45. Ponieważ zadaniem sekundantów jest w pierwszym rzędzie obrona honoru swego klienta, więc powinni się starać o osiągnięcie tego celu w sposób najprostszy i najprędszy, t. j. przez załatwienie sprawy ugodowe, byle zgodne z honorem obu stron. Dopiero w razie niemożliwości osiągnięcia tego celu przystępują do spełnienia obowiązku ostatecznego, t. j. do unormowania warunków pojedynku. § 46. Sekundanci objąwszy mandat stają się pełnomocnikami swego klienta, mającymi prawo do bezwzględnego jego zaufania; w spełnieniu swego zadania powinni się kierować regułami kodeksu honorowego i własnym sądem więcej, niż »mandatem imperatywnym«. Mogą tedy unieważnić warunki pojedynkowe bez ich wiedzy przez samych przeciwników ułożone, z drugiej zaś strony przysługuje ich klientowi prawo odebrania im mandatu. Odebranie mandatu sekundantowi, jeśli nastąpiło w formie uprzejmej, nie może być uważane za obrazę. § 47. Objąwszy godność sekundanta, należy u mocodawcy zasięgnąć dokładnych informacyj o powodach pojedynku, od nich bowiem zależy oznaczenie stopnia obrazy i rodzaju satysfakcyi. Jeżeli klient powodu pojedynku nie chce wyjawić, można dopuścić do pojedynku nie naraziwszy się na zarzut lekkomyślności tylko po otrzymaniu słowa honoru, iż przemilczenie następuje jedynie ze względu na cześć cudzą lub tajemnicę wymagającą ścisłej dyskrecyi. § 48. Sekundant, który ze swoim klientem nie może się zgodzić, od którego klient wymaga rzeczy niezgodnych z kodeksem honorowym, lub którego klient dopuścił się w toku pertraktacyj jakiejś nieprawidłowości — ma prawo złożyć mandat. Jest jednak zobowiązany powód ustąpienia oraz całą sprawę i nadal w ścisłej zatrzymać tajemnicy. § 49. Sekundanci otrzymawszy misyę do wyzwania przeciwnika, udają się do niego natychmiast, aby nie opóźnić terminu 24 godzin. Strój przepisany jest wizytowy. Zaleca się przytem największą delikatność ze względu na otoczenie, aby nie zwrócić uwagi rodziny etc. § 50. Nie zastawszy przeciwnika — zostawiają mu w mieszkaniu zawiadomienie, o której porze przyjdą do niego znowu. Gdyby go i tym razem nie zastali — poszlą mu wiadomość o wyzwaniu z prośbą o wyznaczenie sekundantów pocztą. Zaleca się, aby wszystkie korespondencye były wysyłane za recepisem zwrotnym. Nie otrzymawszy na to pismo po 24 godzinach odpowiedzi, powinni uważać zadanie swe za spełnione i o przebiegu spisać dla swego klienta protokół. § 51. Sekundanci, którzy objęli zastępstwo wyzwanego, mają obowiązek zgłosić się jak najrychlej do sekundantów wyzywającego dla omówienia formalności wstępnych. Opóźnienie się ich dłużej trwające niż 24 godzin, musi być dostatecznie usprawiedliwione, inaczej ma strona przeciwna prawo uważać, że pojedynku odmówiono, i spisać w tym duchu protokół. § 52. Od wyzwania nie powinni sekundanci z przeciwnikiem swego klienta stykać się osobiście. § 53. Sekundanci nie mogą nigdy przyjąć od swego mandanta warunku, że pojedynek musi się zakończyć śmiercią jednego z walczących. § 54. Można odmówić interwencyi w wypadku, gdy strona przeciwna jest reprezentowana przez zawodowego fechtmistrza. Nie stanowi to dla nikogo obrazy ani też powodu do twierdzenia, że pojedynek został odmówiony. § 55. Sekundant, przeciw któremu jedna z stron podniosła zarzuty tej natury, iż pozbawia go prawa interwencyi w sprawie honorowej, powinien dobrowolnie się cofnąć, zastrzegłszy sobie dochodzenie swoich praw gentelmeńskich po załatwieniu sprawy dotychczasowego jego klienta. § 56. Wyzwany, który nie przyjmuje pojedynku, musi sekundantom natychmiast wymienić powód. Jeśli tego nie czyni — mają ci spisać protokół i wręczyć go swemu klientowi. § 57. Gdy wyzwany podaje za powód odrzucenia pojedynku zarzuty, ubliżające charakterowi wyzywającego, powinni sekundanci natychmiast zażądać dowodów, względnie ustanowić termin, do którego dowody te mają być dostarczone. Jeśli do tego czasu dowód nie został przeprowadzony, powinni sekundanci spisać protokół, którym nieudowodniony zarzut zostaje napiętnowany, jako oszczerstwo. Protokół ów może być opublikowany w czasopismach. Po nim pojedynek absolutnie miejsca mieć nie może. § 58. Zarzuty przez przeciwnika przeciw charakterowi drugiej strony podniesione, przekazuje się sądowi honorowemu. (Patrz rozdział: Sąd honorowy.) § 59. Na pierwszej konferencyi powinni sekundanci obu stron omówić osoby przeciwników, tj. zbadać wiek, zdolność do satysfakcyi, sprawę ewentualnego zastępcy i pytanie, który właściwie dopuścił się obrazy, a kto jest obrażonym. W razie niepewności pewnych szczegółów konferencya może być przerwana celem wyświetlenia stanu rzeczy w sposób najbardziej wszechstronny i dla reprezentantów obu stron niewątpliwy. § 60. Z każdego posiedzenia sekundantów prowadzi się protokół, przechowywany zazwyczaj u najstarszego; w protokole, wygotowanym ostatecznie dla stron pojedynkujących się, należy zaznaczyć, u kogo archiwum się znajduje. § 61. Gdyby sekundanci przyszli do przekonania, że sprawa powinna być załatwiona w sposób polubowny — powinni w tym kierunku podjąć najgorliwsze usiłowania; szczególnie powinni czuwać, aby pojedynek się nie odbył li z próżności i w ogóle dla efektu zewnętrznego, następnie aby nie biło się dwóch ludzi, z których jeden ma nad drugim szanse zbyt widoczne (z powodu lepszego zdrowia, wielkiej biegłości w władaniu bronią etc.). Jeżeliby usprawiedliwione ich usiłowania nie odniosły skutku, mają nietylko prawo, lecz obowiązek — złożyć swój mandat. § 62. Jeśli sekundanci uznają za stosowne, mogą obu przeciwnikom ułatwić porozumienie się osobiste, zawsze jednak na gruncie neutralnym i w obecności wszystkich zastępców. § 63. Po załatwieniu sprawy pokojowem, spisują sekundanci dla obu stron dwa równobrzmiące protokoły. § 64. Przyszedłszy do przekonania, że pojedynek nie da się usunąć, powinni sekundanci przygotować go w sposób najdokładniej zgodny z regułami kodeksu i przewidujący z góry wszystkie ewentualności. Mianowicie oznaczają rodzaj broni, wybranej przez obwinionego, rodzaj pojedynku, miejsce, odległość przy pojedynku na pistolety, porę, kwestyę, czy pojedynek ma trwać do pierwszej krwi czy do niemożności władania bronią jednego z przeciwników etc. § 65. Sekundanci młodego człowieka — można do tej kategoryi zaliczyć każdego, liczącego niżej 40 lat życia — nie powinni dopuszczać, aby tenże bił się z starcem, który przekroczył rok sześćdziesiąty, chyba, że ich klient doznał obrazy trzeciego stopnia. W ostatnim wypadku należy żądać od każdej ze stron pełnomocnictwa na piśmie z wyłuszczeniem wszystkich przyczyn i warunków, specyalnie zaś od starca, aby potwierdził na piśmie, że wyzwanie przyjmuje. Strona, która pełnomocnictwa nie chce wystawić, jest uważana za odmawiającą pojedynku. Jeśli to ma miejsce ze strony starego, należy spisać protokół, który bezwarunkowo wystarcza dla uratowania honorowości młodszego. § 66. Sekundanci mają obowiązek zawiadamiać swego klienta o wszystkich stadyach rokowań, a w ważniejszych wypadkach — zasięgać jego opinii. § 67. Sekundanci nie powinni opuszczać swego klienta także w wypadku, gdy sprawa pojedynkowa doznała przerwy, dozwalającej potem wznowić ją powtórnie, np. przez przekazanie jej sądowi honorowemu. § 68. Przed przystąpieniem do pertraktacyj, zaleca się, aby sekundanci zgodzili się, który kodeks honorowy będzie stanowić podstawę ich funkcyj. W ten sposób uniknie się wielu wątpliwości i sporów. § 69. Strona pojedynkowa, która w toku pertraktacyj zmienia sekundanta, powinna o tem stronę przeciwną natychmiast zawiadomić i zastąpić ich nowymi — w ciągu 24 godzin. Jeśli po upływie 24 godzin od odwołania starych, nowi sekundanci się nie zjawiają bez ważnego powodu, mogą pozostali spisać protokół, uważający pojedynek za zerwany. § 70. Sekundant, który szkodzi godności i stanowisku moralnemu swego klienta, może być przez tegoż pociągnięty do odpowiedzialności.

ROZDZIAŁ VII.

Satysfakcya w ogólności.

§ 71. Satysfakcyą honorową jest:

§ 72. Negowanie chęci obrazy, usprawiedliwione motywami, które niczyjemu honorowi ujmy nie przynoszą, jest satysfakcyą zupełnie wystarczającą. Przy obrazach pierwszego stopnia jest ten sposób załatwienia sprawy bardzo wskazany i sekundanci powinni dążyć do osiągnięcia tego rezultatu. § 73. Odwołanie obrazy powinno nastąpić zawsze w formie, w jakiej taż została wyrządzoną, więc wobec świadków, zapomocą prasy, piśmiennie etc. Jeśli obrażający działał bona fide, a odwołuje po przekonaniu się, iż był w błędzie, nie zaś pod presyą pojedynku, nie może mu nikt z tego powodu robić zarzutu. § 74. Sekundanci osiągnąwszy ugodowe załatwienie sprawy, powinni spisać protokół w dwóch równobrzmiących egzemplarzach dla stron obu. Powinni tu wyraźnie określić, czy protokół ma być opublikowany w czasopismach, wzgl. w których, dalej — która strona ma drugiej pierwsza podać rękę, czy ma nastąpić odwołanie, czy też przeprosiny Zaniechanie wyraźnych postanowień co do powyższych punktów dało już niejednokrotnie powód do zajść arcyniemiłych. § 75. Sekundanci, którzy będąc przekonania, że powodu do pojedynku nie ma, chcą sprawę załatwić pokojowo, swojego klienta nie mogą jednak namową od pojedynku wstrzymać, mają prawo zwołać dla rozstrząsania sprawy sąd rozjemczy lub honorowy. § 76. Wyzywający, który rady sekundantów co do pokojowego załatwienia sprawy nie chce usłuchać, ma prawo odebrać im mandat i zamianować nowych. Jeżeli i ci powyższą radę powtórzą, wówczas jest jego obowiązkiem zgodzić się na sąd rozjemczy lub honorowy. § 77. Wyzywający lub wyzwany, który po zapadłej uchwale sekundantów, że pojedynek ma się odbyć, na własną rękę czyni kroki o pokojowe załatwienie sprawy — dopuszcza się czynu, pociągającego za sobą utratę satysfakcyi honorowej. § 78. Przeprosin nie przyjmuje się na placu boju przed rozpoczęciem pojedynku; natomiast jest jednorazowe skrzyżowanie broni z przeciwnikiem lub jednorazowa wymiana strzałów uważana za odbycie się pojedynku i pojednaniu się po niem nic już nie stoi na przeszkodzie. § 79. Obrażony przez człowieka, niezdolnego do satysfakcyi honorowej, nie potrzebuje z jego strony przeprosin ni odwołania. Wystarczy sprawę oddać na zwyczajną drogę sądową, lub dać przez sąd honorowy skonstatować niehonorowość przeciwnika. Uchwałę tego sądu należy ująć w protokół, który w razie potrzeby może, a w pewnych okolicznościach musi nawet być opublikowany w czasopismach.

ROZDZIAŁ VIII.

Sąd honorowy i rozjemczy.

§ 80. Jeżeli jeden z przeciwników stoi pod zarzutem niehonorowości, wówczas dla zbadania tego zarzutu zwołuje się sąd honorowy. § 81. Sąd honorowy zbiera się na żądanie stron obu, lub tylko jednej. Wyzwany, który zażądał sądu że przeciwnik nie jest zdolny do satysfakcyi, żądając zatem zbadania tej kwestyi — winien jest, jeżeli rezultat dochodzenia będzie dla osoby zakwestyonowanej korzystnym, dać jej bezwarunkowo zadośćuczynienie z bronią w ręku. Kto jednak satysfakcyi odmówił, stawiając przeciwnikowi kategorycznie zarzuty czci jego mocno ubliżające — musi być przygotowanym na to, że przeciwnik uzyskawszy orzeczenie sądu dla siebie korzystne, ogłosi go słusznie za oszczercę, niezdolnego do satysfakcyi honorowej. § 82. Do stawania przed sądem honorowym jest zobowiązany każdy wyzwany gentleman; odmowa może być uważana za dowód bojaźni. § 83. Kto wzywa przeciwnika do udowodnienia pewnych zarzutów przed sądem honorowym, a otrzymuje odpowiedź odmowną — ma prawo zażądać od zastępców swoich, którzy w danym wypadku interweniowali, protokołu i protokół ten opublikować w czasopismach. Protokół taki pociąga za sobą odebranie praw honorowych temu, który satysfakcyi lub stawania przed sądem honorowym odmówił. § 84. Wyzwany, który chce zakwestyonować honorowość przeciwnika, powinien to oświadczyć za pośrednictwem swoich sekundantów. Tych zatem mianuje, a ci komunikują postanowienie swego mandanta sekundantom strony przeciwnej. Zastępcy stron obu formułują wówczas mający być substratem rozstrząsań sądu. Zapis ten powinien być bardzo szczegółowym i jasnym; szczególnie należy w nim wymienić dokładnie czy ma być badana cała przeszłość osoby zakwestyonowanej, czy też zarzut jeden, lub pewna ich kategorya, pytanie: kto jest obrażonym, czy powód do pojedynku jest oczywistym, jaki w danym wypadku zachodzi stopień obrazy etc. § 85. Do sądu deleguje każda strona dwóch sędziów. Sędzią nie może być krewny jednego z przeciwników, ani osoba o podejrzanym honorze. Przeciw osobom sędziów, jeżeli ci tylko nie są krewnymi, ani też ludźmi niehonorowymi, przeciwnik nie powinien podnosić żadnych zarzutów. Sędziowie wybierają następnie superarbitra, proponując każdy ze swojej strony terno, z którego po dwóch się uchyla. Sąd honorowy należycie ukonstytuowany, składa się tedy z pięciu osób. Sędziowie, jakoteż superarbiter powinni zażywać powszechnego szacunku, aby w ten sposób nadać swojemu orzeczeniu powagi moralnej wobec opinii publicznej. § 86. Sędziowie przesłuchują strony, świadków, przeprowadzają korespondencyę, czynią wszystko, aby daną sprawę wyjaśnić szczegółowo; a z zupełną bezstronnością. Nie mają atoli przekroczyć swego zakresu działania, tj. rozciągać badania na kwestye, w zapisie nieprzewidziane. § 87. Jeżeli sędziowie czują się zapisem skrępowani, powinni go zwrócić sekundantom z określeniem żądanych zmian. Sekundanci mogą się na to zgodzić lub nie. W ostatnim wypadku sędziowie mają mandat swój oddać do dyspozycyi. § 88. Jeżeli jedna kategorya sekundantów nie zgadza się na zmianę zapisu raz już poprzednio dla sędziów ustalonego, należy pytanie zmiany zapisu oddać do rozstrzygnięcia sędziemu rozjemczemu. § 89. Sąd honorowy powinien dążyć do wywiązania się z swego zadania w najbliższym czasie. W tem stadyum misya sekundantów jest zawieszona, a z nią cała sprawa; dopóki rzecz nie jest przesądzona, nie można knuć z niej przeciw nikomu żadnych zarzutów, gdyż sam fakt, iż honorowość czyjaś była atakowana i badana przez sąd, nikomu nie ubliża. § 90. Rozgłaszanie tajemnic sądu honorowego, szczególnie za pomocą prasy przed zapadnięciem jego orzeczenia, jest niedozwolonem; jeżeli zaś wiadomości te są jednostronne i zdolne do szkodzenia posądzonemu w opinii publicznej — naraża się rozgłaszający na usprawiedliwiony zarzut infamii. § 91. Sąd honorowy po wszechstronnem zbadaniu sprawy orzeka decydująco na pytanie zapisem sformułowane, komunikując swe uchwały sekundantom stron obu. Ci mają obowiązek uchwały te wprowadzić w życie, tj. aranżować walkę, gdy sąd tak zadecydował, zaś zamanifestować niehonorowość jednego z przeciwników, jeżeli została dowiedzioną. § 92. Publikacya orzeczenia sądu honorowego następuje, jeśli jedna ze stron została niesłusznemi posądzeniami dotkniętą publicznie i wymaga publicznej restytucyi honoru, lub też jeśli niezadowolona z wyroku, orzekającego niezdolność do satysfakcyi — chce prowokować awanturę i wymusić pojedynek. W ostatnim wypadku należy udać się na drogę sądową. § 93. Od orzeczenia sądu honorowego, jeśli z góry obie strony na niego się zgodziły, niema apelacyi. § 94. W wypadkach nader zawikłanych lub w sporach natury formalnej, kiedy aparat sądu polubownego byłby zaduży i za powoli działający, mogą — ale tylko obie strony zgodnie — uciec się do orzeczenia sędziego rozjemczego. Sędzia rozjemczy musi być powagą w sprawach stanowiących przedmiot dotyczącego sporu, a poza tem człowiekiem nieposzlakowanej czci i bystrej inteligencyi. Wydaje wyrok w czasie najkrótszym — apelacyi odeń nie ma.

ROZDZIAŁ IX.

Przygotowania do pojedynku.

§ 95. Sekundanci, uchwaliwszy pojedynek, powinni swą uchwałę spisać protokolarnie. Protokół ten ma zawierać przyczynę i przebieg zajścia, które dało powód do wytoczenia sprawy, wzmiankę o usiłowaniach dla pogodzenia przeciwników, oznaczenie broni i warunków, miejsce i czas pojedynku. Z protokołu owego ma być egzemplarz doręczony każdemu z przeciwników celem przyjęcia do wiadomości lub położenia swego veto. W wypadku ostatnim sekundanci mają prawo złożyć swą godność, a mandant — zawiadomiwszy o tem przeciwnika — powinien w ciągu 24 godzin zamianować nowych sekundantów. § 96. Jeżeli nie zachodzą poważne przeszkody, powinien pojedynek odbyć się w ciągu 24 godzin po osiągnięciu porozumienia sekundantów. § 97. Sekundanci powinni bardzo szczegółowo ułożyć z góry cały plan pojedynku, mianowicie: czy któryś z nich będzie nim kierować, czy ma być zaproszony osobny kierownik boju, kto ma przyprowadzić lekarza i czy lekarz ma głos stanowczy lub tylko doradczy, jakie są dozwolone pauzy, czy pojedynek trwa do pierwszej krwi czy też do zupełnej niezdolności do władania bronią, kto i jaką ma przynieść broń, jakim ma być modus, jeśli jeden z przeciwników bije się lewą ręką, które części ciała mają być obandażowane, czy będą dozwolone pchnięcia etc. etc. § 98. Z wyjątkiem wypadku (przy obrazie trzeciego stopnia), w którym obrażony ma prawo posługiwać się własną bronią, powinni sekundanci broń sami wybrać. Nawet broń własna jednego z przeciwników musi przed pojedynkiem być wręczona sekundantom, aby ci mogli wprzódy ją wypróbować i osądzić. Do chwili rozpoczęcia boju broń leży w rękach sekundanta. § 99. Zaleca się przyprowadzenie na plac boju dwóch lekarzy i to biegłych w chirurgii. § 100. Wszystkie koszta wynikające z pojedynku ponoszą w równej połowie obie strony, wręczywszy potrzebne kwoty do rąk sekundantów. § 101. Uchwaliwszy pojedynek, powinni sekundanci wyciągnąć z tej zasady wszystkie konsekwencye i bez fałszywego sentymentalizmu ułożyć warunki ostre i poważne; inaczej pojedynek spadnie do roli widowiska i będzie się krzewił i mnożył nawet bezpodstawnie. § 102. Uchwały sekundantów powinny zapaść jednomyślnie; gdyby zgoda osiągnąć się nie dała, powinni wybrać sędzią rozjemczym człowieka, uchodzącego za powagę w sprawach tego rodzaju i jego orzeczeniu bezwzględnie się poddać. § 103. Sekundant nie powinien przyjmować wyzwania, wynikającego bezpośrednio z powodów lub przebiegu pojedynku, w którym interweniuje względnie dopieroco interweniował, chyba że powstaje nowa sprawa — która jednakowoż nie może być ani motywami ani naturą swą identyczna z poprzednią. § 104. Sekundanci powinni starannie rozważyć, kogo z swego grona mają zamianować kierownikiem walki. Kierownik ten musi posiadać biegłość i doświadczenie w sprawach tego rodzaju znaczną. Powołanie do kierowania walką osoby piątej, z poza grona sekundantów, u nas nie jest praktykowane; powinno to jednak nastąpić, jeżeli z pośród sekundantów żaden do kierownictwa nie jest zdolnym. Jeżeli zdolnych jest kilku, wówczas wybiera się najdzielniejszego, najstarszego, lub zarządza się losowanie. Kierownikowi dodaje się pomocnika w osobie jednego z sekundantów strony przeciwnej. § 105. Wybór broni i wszystkie korzyści taktyczne muszą sekundanci przyznać obrażonemu. Za broń pojedynkową uznaje się u nas:

§ 106. Wszelka inna broń ma zastosowanie w t. zw. »pojedynku wyjątkowym«; ze stanowiska rycerskości i uznanych kodeksów honorowych pojedynki te i inne bronie są niedozwolone. § 107. Przy obrazach pierwszego i drugiego stopnia można na użycie pistoletu zezwolić tylko w wypadku, gdy jeden z przeciwników jest znany jako dobry szermierz na pałasze; jeżeli obaj przeciwnicy są nimi — wówczas jakość broni zostawia się ich mniemaniu. § 108. Przez wybiera się broń w następujących wypadkach:

The opening of the book is shown; the full text loads in the reader.

Loading the full text…