Front matter
DRUSKIENIKI
pod względem lekarskim.
bardziéj pożądaném i użyteczném jak w naszym kraju nie mogło być odkrycie nowych źródeł wody mineralnéj, z któremi wzniósł się też nowy filar u świątyni zdrowia. Niedawno jeszcze w powszechne użycie wprowadzone zostały Druskienickie wody, a skuteczne ich własności wiadome już są pobliższym okolic naszych mieszkańcom, przekonywającym się corocznie z własnego doświadczenia, i z ogólnego prawie odgłosu, o istotnéj wartości tak sprawiedliwie coraz bardziéj wsławiających się źródeł. Wielu też ciekawszych czytelników z odleglejszych prowincij państwa, i za granicą nawet, spotkało się z pismami puszczonemi w obieg dla upowszechnienia użycia tak dobroczynnych wód mineralnych w kraju naszym płynących, czego jawnym są dowodem co roku liczniéj z dalekich nawet gubernij Rossyjskich, tudzież z Królestwa Polskiego zjeżdżający się chorzy, roznoszący po całym kraju pochwały i wdzięczność dla miejsca, w którém odzyskali zdrowie. Ztémwszystkiém jednak, oznajomienie się powszechne z dzielnemi skutkami téj dobroczynnéj wody niedostateczne jest jeszcze, a przynajmniéj nie tak ogólne jakby to gdzieindziéj być mogło. Zbyt wiele panuje dotąd przesądów i uprzedzeń, tak między chorymi, jako też między lekarzami, że w naszym kraju wody mineralne nie mogą w wyrównać zagranicznym, do których z większym częstokroć nad możność kosztem, z utrudzeniem, a niekiedy i ze szkodą nadwerężonego zdrowia, jeździmy jak do ziemi świętéj, marząc o nadzwyczajnych tam ludziach i rzeczach, jakby nasza ziemia nie była równą innym, a poniekąd może i obficiéj udarowaną jeszcze! Wszakże nie kraje same siebie, lecz ludzie, mieszkańcy, podnoszą ich wartość: a jeśli u ościennych narodów znajdujemy istotnie więcéj przyjemnych wrażeń, pomnijmy, żeśmy im równi zkądinąd, tylko nam braknie prawdziwie obywatelskich, towarzyskich dążności, wytrwałości w dobrych zamiarach, i emulacji czyli chęci wyrównania innym, lubośmy bynajmniéj od nich co do zdolności wrodzonych nie niżsi. Otrząśnijmy się więc z uprzedzeń o wyższości obczyzny odziedziczonych po przodkach 18 wieku, chciejmy się przekonać, że cudze nie dla tego tylko jest lepsze, iż nie nasze, ale że się sami o ulepszenie własnego nie staramy: przyczyniajmy się ile możności do podnoszenia krajowych użytecznych zakładów, pomiędzy któremi nie poślednie miejsce zajmują wody mineralne Druskienickie, a staną się nam one szacowniejsze i milsze niż zagraniczne, skoro tylko potrafimy oceniać ich rzeczywistą wartość i rozsądnie ich używać; w uprzyjemnieniu zaś miejsca i czasu pobytu bardziéj zdrowie aniżeli zaspokojenie próżności na celu mieć będziemy. Dzisiaj wprawdzie są już Druskieniki na takim stopniu wziętości, że w naszych przynajmniéj prowincjach niéma prawie zakątka, gdzieby nie były znane. Krążące jednak niekiedy fałszywe, bezzasadne i sprzeczne z sobą zdania, nie jednego z chorych zobojętnić, i ufność jego zachwiać mogą. Jak wszyscy i wszystko na świecie ma swoich stronników i przeciwników, tak też o Druskienikach dają się słyszeć z jednych ust przesadzone już opisania ubóstwianego miejsca, z drugiéj zaś również niesprawiedliwe, uwłaczające i fałszywe pogłoski, stosownie do tego, jak osobiste widoki powodują kogo do przyciągania tam, lub odstręczania innych. Druskieniki wychodzą już z mody, nikt prawie tam nie jeździ — powiadają jedni, gdy przeciwnie drudzy niemniéj fałszywie przesadzają we trójnasób liczbę przybywających. Ileż to śmiesznych i dziwacznych wieści o Druskienikach, znajdowało łatwowiernych, powtarzających je bez zastanowienia! Czyliż niedawno jeszcze, nie mówiono powszechnie prawie, że woda słoną jest dla tego, ponieważ co nocy potajemnie wsypuje się znaczna ilość soli kuchennéj do źródeł, albo że ilość wody mineralnéj nie byłaby nigdy dostateczną na tak znaczną ilość kąpiących się, jeśliby odpływającą z wanien do nich na powrót nie zwracano? Sam nawet, z politowaniem słyszałem nieraz ludzi zkądinąd rozsądnych, podzielających tak śmieszne zdania, i uporczywie przy nich obstających. Co gorsza, lekarze sami, zwłaszcza oddaleni i nieobeznani ze skutkami wody Druskienickiéj, wzbraniają niekiedy chorym jéj użycia, lubo nie jeden z takich pomimo zakazu przybywszy, po kilku tygodniach uzdrowiony powrócił. Ale prawda, pomimo wszelkie przeszkody fałszu lub niewiadomości, prędzéj czy poźniéj, zawsze tryumf odnosi. Druskieniki nie tylko nie wychodzą z mody (jeśli można tak czynny środek lekarski pod panowanie mody podciągnąć), ale owszem coraz większéj nabywają wziętości. Nie mówię już o przybywających dla zabaw, chociaż i ci znajdując tu najprzyjemniejsze ognisko stowarzyszenia ogólnego, zawsze również chętnie zwiedzać będą, ale pod względem użyteczności dla chorych, źródła nasze co roku obszerniejsze mając pole działania, stają się przez to samo powszechniéj znane i używane, a częściowe uprzedzenia lub stronnictwa nie zdołają oprzeć się przekonywającym dowodom. I rzeczywiście, Druskienickie źródła mineralne w skutkach swoich nie ustępują częstokroć najbardziéj sławionym zagranicznym wodom. A jeśli nie są lekarstwem powszechném na wszystkie bez wyjątku choroby, widzieliśmy tu przecie liczne przykłady dziwnie pomyślnie uleczanych osób, które przez lat kilka bezskutecznie w Kissingen, w Karlsbadzie nawet, w Marjenbadzie i w wielu innych powszechnie wziętych wodach, napróżno ulgi w cierpieniach swych szukały. Nie wszyscy zaiste chorzy i w Druskienickich źródłach równie pożądany otrzymują skutek, to jednak pewna, że najczęściéj przyczyną chybionego leczenia się, bywa zbyt długie zaniedbanie lub odkładanie ich użycia. Wprawdzie główną zaletę i wyższość wód mineralnych w ogólności nad innemi środkami lekarskiemi stanowi to, że najkorzystniéj używają się w chorobach zadawnionych czyli chronicznych; ale też i zadawnieniu pewne są granice. Wiadomo, że niektóre mniéj zastarzałe cierpienia, po jednokrotnym już kursie leczenia wodą mineralną łatwo ustępują, gdy przeciwnie w zaniedbanych, przez lat kilka częstokroć leczenie się powtarzać potrzeba. Najczęściéj też przyczyną mniéj pomyślnego działania wody bywa to, że zamiast starania się pokonać swe cierpienia w porze właściwéj, chorzy oczekując miesięcy letnich jako najodpowiedniejszych użyciu wód mineralnych, nie tylko bez potrzeby cierpią przez czas długi, ale dozwalając szerzyć się i wkorzeniać chorobie, utrudniają, albo wcale niepodobném czynią jéj uleczenie. Głównym przeto zamiarem będzie moim, wyłożyć w niniejszém piśmie możność używania wód mineralnych, a mianowicie kąpieli w porze nawet zimowéj, co u nas dotąd przynajmniéj nowością jest jeszcze nie upowszechnioną.
całość
DRUSKIENIKI
pod względem lekarskim.
bardziéj pożądaném i użyteczném jak w naszym kraju nie mogło być odkrycie nowych źródeł wody mineralnéj, z któremi wzniósł się też nowy filar u świątyni zdrowia. Niedawno jeszcze w powszechne użycie wprowadzone zostały Druskienickie wody, a skuteczne ich własności wiadome już są pobliższym okolic naszych mieszkańcom, przekonywającym się corocznie z własnego doświadczenia, i z ogólnego prawie odgłosu, o istotnéj wartości tak sprawiedliwie coraz bardziéj wsławiających się źródeł. Wielu też ciekawszych czytelników z odleglejszych prowincij państwa, i za granicą nawet, spotkało się z pismami puszczonemi w obieg dla upowszechnienia użycia tak dobroczynnych wód mineralnych w kraju naszym płynących, czego jawnym są dowodem co roku liczniéj z dalekich nawet gubernij Rossyjskich, tudzież z Królestwa Polskiego zjeżdżający się chorzy, roznoszący po całym kraju pochwały i wdzięczność dla miejsca, w którém odzyskali zdrowie. Ztémwszystkiém jednak, oznajomienie się powszechne z dzielnemi skutkami téj dobroczynnéj wody niedostateczne jest jeszcze, a przynajmniéj nie tak ogólne jakby to gdzieindziéj być mogło. Zbyt wiele panuje dotąd przesądów i uprzedzeń, tak między chorymi, jako też między lekarzami, że w naszym kraju wody mineralne nie mogą w wyrównać zagranicznym, do których z większym częstokroć nad możność kosztem, z utrudzeniem, a niekiedy i ze szkodą nadwerężonego zdrowia, jeździmy jak do ziemi świętéj, marząc o nadzwyczajnych tam ludziach i rzeczach, jakby nasza ziemia nie była równą innym, a poniekąd może i obficiéj udarowaną jeszcze! Wszakże nie kraje same siebie, lecz ludzie, mieszkańcy, podnoszą ich wartość: a jeśli u ościennych narodów znajdujemy istotnie więcéj przyjemnych wrażeń, pomnijmy, żeśmy im równi zkądinąd, tylko nam braknie prawdziwie obywatelskich, towarzyskich dążności, wytrwałości w dobrych zamiarach, i emulacji czyli chęci wyrównania innym, lubośmy bynajmniéj od nich co do zdolności wrodzonych nie niżsi. Otrząśnijmy się więc z uprzedzeń o wyższości obczyzny odziedziczonych po przodkach 18 wieku, chciejmy się przekonać, że cudze nie dla tego tylko jest lepsze, iż nie nasze, ale że się sami o ulepszenie własnego nie staramy: przyczyniajmy się ile możności do podnoszenia krajowych użytecznych zakładów, pomiędzy któremi nie poślednie miejsce zajmują wody mineralne Druskienickie, a staną się nam one szacowniejsze i milsze niż zagraniczne, skoro tylko potrafimy oceniać ich rzeczywistą wartość i rozsądnie ich używać; w uprzyjemnieniu zaś miejsca i czasu pobytu bardziéj zdrowie aniżeli zaspokojenie próżności na celu mieć będziemy. Dzisiaj wprawdzie są już Druskieniki na takim stopniu wziętości, że w naszych przynajmniéj prowincjach niéma prawie zakątka, gdzieby nie były znane. Krążące jednak niekiedy fałszywe, bezzasadne i sprzeczne z sobą zdania, nie jednego z chorych zobojętnić, i ufność jego zachwiać mogą. Jak wszyscy i wszystko na świecie ma swoich stronników i przeciwników, tak też o Druskienikach dają się słyszeć z jednych ust przesadzone już opisania ubóstwianego miejsca, z drugiéj zaś również niesprawiedliwe, uwłaczające i fałszywe pogłoski, stosownie do tego, jak osobiste widoki powodują kogo do przyciągania tam, lub odstręczania innych. Druskieniki wychodzą już z mody, nikt prawie tam nie jeździ — powiadają jedni, gdy przeciwnie drudzy niemniéj fałszywie przesadzają we trójnasób liczbę przybywających. Ileż to śmiesznych i dziwacznych wieści o Druskienikach, znajdowało łatwowiernych, powtarzających je bez zastanowienia! Czyliż niedawno jeszcze, nie mówiono powszechnie prawie, że woda słoną jest dla tego, ponieważ co nocy potajemnie wsypuje się znaczna ilość soli kuchennéj do źródeł, albo że ilość wody mineralnéj nie byłaby nigdy dostateczną na tak znaczną ilość kąpiących się, jeśliby odpływającą z wanien do nich na powrót nie zwracano? Sam nawet, z politowaniem słyszałem nieraz ludzi zkądinąd rozsądnych, podzielających tak śmieszne zdania, i uporczywie przy nich obstających. Co gorsza, lekarze sami, zwłaszcza oddaleni i nieobeznani ze skutkami wody Druskienickiéj, wzbraniają niekiedy chorym jéj użycia, lubo nie jeden z takich pomimo zakazu przybywszy, po kilku tygodniach uzdrowiony powrócił. Ale prawda, pomimo wszelkie przeszkody fałszu lub niewiadomości, prędzéj czy poźniéj, zawsze tryumf odnosi. Druskieniki nie tylko nie wychodzą z mody (jeśli można tak czynny środek lekarski pod panowanie mody podciągnąć), ale owszem coraz większéj nabywają wziętości. Nie mówię już o przybywających dla zabaw, chociaż i ci znajdując tu najprzyjemniejsze ognisko stowarzyszenia ogólnego, zawsze również chętnie zwiedzać będą, ale pod względem użyteczności dla chorych, źródła nasze co roku obszerniejsze mając pole działania, stają się przez to samo powszechniéj znane i używane, a częściowe uprzedzenia lub stronnictwa nie zdołają oprzeć się przekonywającym dowodom. I rzeczywiście, Druskienickie źródła mineralne w skutkach swoich nie ustępują częstokroć najbardziéj sławionym zagranicznym wodom. A jeśli nie są lekarstwem powszechném na wszystkie bez wyjątku choroby, widzieliśmy tu przecie liczne przykłady dziwnie pomyślnie uleczanych osób, które przez lat kilka bezskutecznie w Kissingen, w Karlsbadzie nawet, w Marjenbadzie i w wielu innych powszechnie wziętych wodach, napróżno ulgi w cierpieniach swych szukały. Nie wszyscy zaiste chorzy i w Druskienickich źródłach równie pożądany otrzymują skutek, to jednak pewna, że najczęściéj przyczyną chybionego leczenia się, bywa zbyt długie zaniedbanie lub odkładanie ich użycia. Wprawdzie główną zaletę i wyższość wód mineralnych w ogólności nad innemi środkami lekarskiemi stanowi to, że najkorzystniéj używają się w chorobach zadawnionych czyli chronicznych; ale też i zadawnieniu pewne są granice. Wiadomo, że niektóre mniéj zastarzałe cierpienia, po jednokrotnym już kursie leczenia wodą mineralną łatwo ustępują, gdy przeciwnie w zaniedbanych, przez lat kilka częstokroć leczenie się powtarzać potrzeba. Najczęściéj też przyczyną mniéj pomyślnego działania wody bywa to, że zamiast starania się pokonać swe cierpienia w porze właściwéj, chorzy oczekując miesięcy letnich jako najodpowiedniejszych użyciu wód mineralnych, nie tylko bez potrzeby cierpią przez czas długi, ale dozwalając szerzyć się i wkorzeniać chorobie, utrudniają, albo wcale niepodobném czynią jéj uleczenie. Głównym przeto zamiarem będzie moim, wyłożyć w niniejszém piśmie możność używania wód mineralnych, a mianowicie kąpieli w porze nawet zimowéj, co u nas dotąd przynajmniéj nowością jest jeszcze nie upowszechnioną.
Wzmianka o Pismach
DRUSKIENIKOM
poświęconych.
nie powtarzać tego, co już kilkakrotnie w przeciągu ostatnich lat dziesięciu powiedziano w pismach mniéj lub więcéj dokładnych, o sposobie użycia wody lub zachowania się w czasie leczenia w Druskienikach, o wiadomościach pod względem historycznym i statystycznym, o chemicznych, fizycznych i lekarskich własnościach téj wody, o przepisach dla chorych, o położeniu i zwyczajach miejscowych i t. p., odsyłam ciekawych czytelników do dzieł następujących, które tu w chronologicznym porządku wymieniam. Najpiérwszą wzmiankę o Druskienikach ogłoszoną, znajdujemy w rozbiorze chemicznym Professora Ignacego Fonberga, umieszczonym w Wizerunkach i roztrząsaniach naukowych Część XI. r. 1835, str. 41 — 42. Opisanie wody mineralnéj Druskienickiéj przez Ignacego Fonberga Prof. Chemii b. Uniw. Wileńsk. Wilno 1838 r. 8vo, str. 80. Drukiem Józefa Zawadzkiego. Osobno wydane dziełko, w którém po krótkiéj wzmiance o położeniu źródeł, o piérwiastkowém ich poznaniu, tudzież o potrzebie urządzenia porządnego zakładu, następuje obszerny wykład sposobu, jakim autor tę wodę z poruczenia zwierzchności Uniw. Wileńsk. powtórnie rozbierał i badał z jak największą ścisłością. Temu to znamienitemu Chemikowi szczególniéj winniśmy oznajomienie nas z piérwiastkami w skład wody Druskienickiéj wchodzącemi; na czém się wszelkie późniejsze opierały doświadczenia. O wodach Druskienickich przez Ksaw. Wolfganga. Wilno 1841. Drukiem A. Marcinowskiego, str. 219. W dziełku tém, składającém się z trzech
Opisanie, Postrzeżenia lekarskie, i Przepisy dla chorych, starałem się najdokładniéj, o ile ówczesne doświadczenie pozwalało, wykazać użyteczność wód naszych dla dobra cierpiących rodaków. Jakkolwiek tam sławiłem cudowne częstokroć działanie, na zadawnione zwłaszcza i uporczywe cierpienia, (na pozor może z przesadą), i dzisiaj, po tyloletniém już sprawdzaniu skuteczności wody Druskienickiéj, najsumienniéj wyznać mogę, że nie tylko nic do ujęcia owym pochwałom nie znajduję, ale nawet wiele jeszcze przykładów bardziéj zadziwiających uleczeń, żyjącemi dowodami stwierdzić i niedowierzających przekonać jestem w stanie.
Sposob leczenia się mineralnemi słonemi wodami w Druskienikach przez Izydora Nahumowicza. Grodno 1841. Drukiem Zymela; str. 140. Pismo to wykazuje wiele nauki i znajomości leczenia mineralnemi wodami. Szkoda, że przedwczesna śmierć autora nie dozwoliła mu czynić dalszych praktycznych postrzeżeń i badań w Druskienikach, na czémby wiele zyskać mogło dobro cierpiącéj ludzkości. Są to krótkie ale treściwe i pożyteczne dla chorych przybywających do Druskienik. Autor, nie wiedząc o dwóch powyższych współczesnych pracach, skreślił je czując potrzebę upowszechnienia wiadomości o tak użytecznych wodach, jakiemi są Druskienickie, o których zbawienném działaniu przekonał się naocznie w czasie pobytu swego w Druskienikach 1840 r. i przez całe niemal następne lato. O wodzie mineralnéj Druskienickiéj przez Sztab-lekarza Antoniego Hryniewicza. Wilno 1842. W drukarni S. Blumowicza; str. 88. Dziełko to skreślone z uwag poczynionych w czasie pobytu w Druskienikach 1840 r., a we dwa lala późniéj wydane, nie odpowiada miejscowym odmianom, jakie zaszły w przeciągu tego czasu. I tak, wspomina tam autor o P. Hryniowéj zmarłéj przed rokiem; o źródełkach nad Retniczanką i Łazience do niéj należących, już w 1841 r. przy powodzi z jeziora Sałackiego zalanych i zniszczonych i t. p. Dla tego też nie widać ażeby korzystał z dokładniejszych pism przed rokiem wydanych, o których nawet nie wspomniał. Ztémwszystkiém jednak winniśmy wdzięczność autorowi za okazane dobre chęci, tém bardziéj, że znajdujemy tam opuszczone w innych dziełkach wszystkie szczegóły projektu o zakładzie Najwyżéj potwierdzonego, i że dochod z wybycia swéj książki poświęcił na rzecz samegoż zakładu. Ondyna Druskienichich źródeł. Pismo zbiorowe. Wydawca Ksaw. Wolfgang. Grodno rok 1844. Zeszytów ośm. Ondyna Dniskienickich źródeł. Rok 1845. Zeszytów 8. Ondyna Druskienickich źródeł. Rok 1846. Zeszytów 8. Mając na celu przyjemność i użytek przybywających do Druskienik chorych i zdrowych osób, przedsięwziąłem był wydawanie pisma zbiorowego w ośmiu zeszytach, w nadziei, że lekarze tak licznie każdego lata zjawiający się u nas, postrzeżenia swoje umieszczać w niém zechcą, a miłośnicy piśmiennictwa krajowego chętnie użytek przyjemnością zaprawią. Skutek jednak nie zupełnie oczekiwaniom odpowiedział. Dla tego też Ondyna do rzędu piérwszych pism zbiorowych policzyć się nie może. Mniemam jednak, iż dla chcących poznać dokładnie dzisiejsze Druskieniki, z umysłowego i społecznego stanowiska, nie będzie może zupełnie bez interessu. Bowiem oprócz kilku artykułów belletrycznych, są tam nader zajmujące miejscowe wiadomości historyczne i podania gminne (po większéj części zasłużonego w Dziejach nar. lit. T. Narbutta), Postrzeżenia lekarsko-praktyczne o działaniu wody mineralnéj z opisaniem kilkunastu ważniejszych przykładów uleczenia, a w listach nie jeden może dość żywy obrazek społecznego towarzystwa naszego. Szkoda że bez pochlebstwa!... Uwagi nad skutecznością wód mineralnych Druskienickich, przez Stanisława Pawłowskiego. Petersburg w Drukarni Karola Kraja 1847; str. 16. Autor tych w krótkości rzuconych uwag doktor powiatu Dubieńskiego gubernji Wołyńskiéj, znajdując się osobiście w Druskienikach 1843 roku, i doświadczywszy tak na sobie samym, jako też na innych poruczonych swéj opiece chorych, skutecznego działania wody naszéj, a widząc nadużycia zbyt często popełniane, czuł się do powinności wykazania błędów dopuszczanych ze strony samychże chorych, którzyby potém niesprawiedliwie na bezskuteczność wody narzekać mogli. Z tego też względu, chociaż krótkie i nie dosyć dokładne pisemko jego, zasługuje na uwagę. Przy końcu dziełka umieszczone jest krótkie statystyczne wyliczenie leczących się w 1843 roku osób, tudzież zajmujących się zbieraniem składek, i udzielających ofiary na rzecz budującego się w Druskienikach kościoła. Ostatnia ta wiadomość, zapewne z prywatnych i niedokładnie powziętych liczb spisana, może nawet i przez omyłki w druku, mieści w sobie kilka uchybień tak co do samych osób, jako też co do stopniowania ilości darów przyniesionych. Omyłki te wszakże, istotnéj wartości sprawiedliwych i pożytecznych, lubo nie zupełnie nowych uwag autora, bynajmniéj nie ujmują. Oprócz powyżéj wymienionych pism wyłącznie o Druskienikach wydanych, napotkać można coroczne ogłaszania, wiadomości statystyczne i sprawozdania w krajowych i zagranicznych gazetach lub innych perjodycznych pismach, szkice towarzystwa i zabaw Druskienickich w powieściach lub ulotnych pisemkach i t. p.
O możności i potrzebie wprowadzenia
w użycie kąpieli z wód mineralnych
Druskienickich w porze zimowéj.
e.
żadnéj wątpliwości, że kąpiele z ciepłéj zwyczajnéj wody, jako środek lekarski w niektórych zwłaszcza chorobach, zarówno w zimie jak w lecie zbawienne wywierają skutki, a w ogólności nawet częściéj zdarza się zalecać je w zimowéj porze, jako bardziéj sprzyjającéj rozwijaniu się cierpień wskazujących potrzebę zewnętrznego ciepłéj wody użycia. Wiadomo także, iż równie jak szkodliwém się staje najmniejsze zaziębienie po wewnętrzném rozgrzaniu się przez ruch mocniejszy i zmordowanie przyśpieszające czynność organów i ujmujące cieplik wewnętrzny, tak też przeciwnie, wpływ zniżonéj nieco temperatury zewnętrznéj, łagodnie i przyjemnie działając na rozgrzanie powierzchni ciała przez ciepłą wodę, sprawującą jakby lekkie chwilowe zapalenie powierzchowne, bynajmniéj szkodliwym nie bywa. Owszem nawet, stopniowe przyzwyczajenie może nas doprowadzić do bezkarnego wystawiania się na mróz lub zimną wodę po mocném rozgrzaniu się w łaźniach i gorących kąpielach, jak się tu często między pospólstwem zwłaszcza widzieć zdarza, kiedy przeciwnie każde zaziębienie po zmordowaniu się przez mocniejszy ruch i użycie sił fizycznych bezwarunkowie szkodliwém bywa, pomimo najmocniejszy nawet skład ciała i zahartowanie się od dzieciństwa. Zważając przeto na niezaprzeczoną i codzienném doświadczeniem stwierdzoną nieszkodliwość używania kąpieli w porze zimowéj, tudzież na sposób działania wód mineralnych Druskienickich na organizm ludzki nie tylko fizycznie, lecz chemicznie i dynamicznie czyli żywotnie, mniemałem zawsze, iż użycie tych wód, jeśli nie zarówno korzystném jak w porze letniéj, tedy przynajmniéj nader potrzebnem i użyteczném częstokroć okazać się może w zimie. Już w roku 1841 opierając się na tych zasadach radziłem był wprowadzenie używania kąpieli zimowych w Druskienikach, jak się to dzieje za granicą, lubo nie miałem jeszcze praktycznego w téj mierze doświadczenia. Dzisiaj, tém śmieléj zalecać mogę chorym korzystanie z kąpieli wód mineralnych Druskienickich w każdéj porze roku, że wsparty własném dwóletniém doświadczeniem przy łazarecie dla włościan skarbowych przez Izbę Dóbr Państwa w Druskienikach urządzonym, gdzie się kąpiele z wody naszéj używają bez przerwy przez rok cały, przekonałem się dostatecznie z licznych szczęśliwych uleczeń, jak silnie i dobroczynnie w niektórych cierpieniach działa woda Druskienicka w miesiącach zimowych zwłaszcza w postaci kąpieli zastosowana. Nie wszystkie zaiste choroby zarówno skutecznie wodami temi w zimie leczone być mogą; w niektórych nawet korzystniéj będzie niekiedy pory cieplejszéj, aniżeli narażać się na zaziębienie w podróży, zwłaszcza gdzie picie wody przy użyciu ruchu i ciepłego wolnego powietrza niezbędnym są warunkiem, a kilkomiesięczna zwłóka niewiele choremu szkody przynieść może. Nie wszystkie też miesiące zarówno leczeniu się takiemu sprzyjają; i tak np. w słotnéj i dżdżystéj porze jesiennéj kąpiele mniéj skuteczne bywają, aniżeli wśród mroźnéj nawet zimy. Ale natomiast miesiące wiosenne, w których jakby odradzające się życie powszechne i siła elektryczna w całém przyrodzeniu rozlana, niewypowiedzianie zbawienny wpływ na chorych wywiera, najprzyjaźniejsze bywają używaniu wód mineralnych. Postrzegałem w ogólności, że w Marcu, Kwietniu i w Maju, a nawet już od połowy Lutego, pomimo wilgoć i chłody wiosenne, działanie zwracającego się ku ziemi słońca i czyste ożywiające powietrze, dopomagają znacznie skuteczności wody, i korzystniejsze są dla chorych aniżeli zbyteczne upały lub nieznośna częstokroć kurzawa wśród lata. Za granicą w wielu miejscach, a szczególniéj w Anglii, któréj klimat nie może się pochlubić większą od naszego łagodnością, wody mineralne w zimie nierównie częściéj aniżeli w lecie używane bywają. I tak np. w Bath liczą corocznie w przeciągu całéj zimy od Października do Marca 8 lub 10 tysięcy osób do źródeł mineralnych przybyłych. Według przyjętego tam i upowszechnionego zwyczaju, zima uważa się za porę najstosowniejszą do wewnętrznego i zewnętrznego używania wody mineralnéj. Nie wiem czyby się można zgodzić na piérwszeństwo zimy przed latem, i mniemam że ten zwyczaj zaprowadzony tam został przez osoby zdrowe, które i za granicą równie jak u nas, może przez zbytek współczucia i troskliwości o przyjemność dla chorych, rade są zawsze bawić się w najlepsze u wód mineralnych, a dla świetności zabaw i strojów, długie karnawałowe wieczory przy sztucznym ogniu, bez wątpienia najodpowiedniejsze i najkorzystniejsze być mogą. Wszakże, jeśli miewamy obłożnie chorych przybywających do Druskienik w lecie, którzy nie mogąc ani ruchu, ani powietrza świeżego używać, a zatem nie korzystając z ciepłéj pory roku, z najlepszym jednak skutkiem leczą się wodą mineralną, dla czegożby w ciepłéj temperaturze ogrzanego pokoju, działanie jéj równie zbawienném i użyteczném być nie miało. Rzeczywiście, zastanawiając się z uwagą, pomimo niektóre niedogodności, znajdujemy też z drugiéj strony niezaprzeczone korzyści z leczenia się w zimie.
Korzyści wynikające z leczenia się wodą
Druskienicką w porze zimowéj.
nie ulega wątpliwości, że kąpiele z wody zwyczajnéj ciepléj, mianowicie w zimie, rozmiękczając skórę i ułatwiając jéj wyziewy, dla zdrowych nawet osób nader są pożyteczne i zabezpieczają od wielu chorób, na jakie nas naraża zwykle pora zimowa, utrudzając lub wstrzymując wyziewy skórne, jeżeli w cierpieniach reumatycznych, artrytycznych, paralitycznych, w rozmaitych wyrzutach, wysypkach i t. p. zalecają się najczęściéj bez względu na zimę kąpiele ciepłe z dodatkiem stosownie działających lekarstw, o ileż być muszą w tymże celu użyte wody mineralne, których i temperatura podniesiona, i piérwiastki chemiczne w skład ich wchodzące, stanowiąc jedno z najczynniejszych lekarstw, i owa nakoniec siła żywotna czyli elektrogalwaniczna, wyłącznie tylko naturalnéj wodzie mineralnéj właściwa, wspólnie działając, najskuteczniéj przyczynia się do uleczenia choroby. Niemało także zależy w wielu przypadkach na przyśpieszeniu potrzebnéj pomocy, przez co nie tylko wcześniéj uwalnia się chory od cierpień, ale się zapobiega rozszerzeniu i zadawnieniu choroby, które późniéj albo utrudnia możność uleczenia, albo ją nawet z czasem zupełnie czyni niepodobną. Ileż to razy chory od początku zimy czekając zbliżenia się pory letniéj, ażeby się udać do Druskienik, leży przez kilka miesięcy wśród okropnych cierpień, żadnym ze zwyczajnych środków nie ustępujących, i niezdolny do zatrudnień swego stanu, zaniedbuje obowiązki, a natomiast przyczynia sobie niepotrzebnych kosztów, których połowa mogłaby wystarczyć do uleczenia poczynającéj się choroby, jeśliby już w zimie korzystał z możności używania kąpieli mineralnych; nakoniec, kiedy się zbliży tak niecierpliwie oczekiwane lato, piérwiastek chorobny zwrócony na wewnętrzne szlachetniejsze organa, może już nie zostawi nadziei pomyślnego uleczenia, lub co się także zdarza, z powodu powiększonych wydatków przy zmniejszonych dochodach wyczerpany zapas pieniężny, nie dozwoli już koniecznych na podróż wydatków. Wiemy wszakże z doświadczenia, że niektóre choroby, a nadewszystko cierpienia paralityczne, poczynające się zatwardzenie wątroby i w. i. im wcześniéj zaczną się leczyć mineralną wodą, tym prędszy i pomyślniejszy obiecują skutek. Prócz tego zwykle obywatele i gospodarze wiejscy mają w porze zimowéj czas nierównie swobodniejszy od zwykłych zatrudnień swoich aniżeli w porze letniéj, kiedy się już rozpoczną ważniejsze prace ziemianina, stanowiące częstokroć nader ważną przeszkodę w oddaleniu się z domu bez wyraźnéj, niemało znaczącéj straty w zarządach gospodarskich. Sama nawet zmiana co do sposobu życia i zatrudnień, jaka powszechnie w zimie zachodzi, czyni tę porę roku z niektórych przynajmniéj względów do używania kąpieli mineralnych . Urzędnicy, mieszkańcy miasta, a nawet osoby delikatniejsze na wsi, prowadzą życie w téj porze roku po większéj części siedzące, mało używają ruchu, nie wychodzą prawie z ciepłego pokoju, śpią dłużéj aniżeli w lecie, ubierają się ciepléj jakby należało, słowem tak się zachowują, że przy usposobieniu zwłaszcza chorobném, utrudniony krwi obieg, osłabione siły trawienia i wstrzymane wyziewy skórne, przyczyniają się znacznie do rozwinienia albo pogorszenia cierpień hemoroidalnych, wątrobowych, skrofulicznych i t. p. Przeciwnie zaś poświęcając część pory zimowéj użyciu wody mineralnéj i oddając się wyłącznie leczeniu, łatwiéj zachować można przepisy dietetyczne, a tém samém wspomnione wpływy szkodliwe zupełnie się usuną. Zdarza się często potrzeba dwókrotnego leczenia się wodą mineralną, co nierównie użyteczniéj będzie w jednym roku dopełnić, aniżeli w przeciągu lat dwóch. W tym celu najwłaściwiéj byłoby używać wody mineralne z wiosny jak najwcześniéj w Kwietniu i Maju, a nawet wprzódy jeszcze, potém zaś, po dwóch lub trzech miesiącach wypoczynku w domu, zwłaszcza na wsi przy stosowném zachowaniu się dietetyczném, ponowić leczenie się wodami w miesiącach Lipcu i Sierpniu. Do korzyści używania wod mineralnych w porze kiedy te mniéj uczęszczane bywają, policzyć winniśmy zupełną swobodę, niehamowaną przeszkodami towarzyskiemi, etykietą wizyt, niewczesnemi zabawami, potrzebą stosowania się i t. p. od jakich się chorzy przy zbytnim natłoku i różnorodném zebraniu w lecie ochronić nie mogą. W mniéj liczném towarzystwie łatwiéj bywa uniknąć zręczności zaszkodzenia sobie przez niewstrzemięźliwość w pokarmach albo innego rodzaju nadużyć, do których wśród zdrowych i bawiących się tylko, lub mniéj o zdrowie troskliwych osób, i prawdziwie chorzy mimowolnie częstokroć wciągani bywają, a które zwykle szkodliwsze bywają, aniżeli samotniejsze, mniéj przyjemne i roztargnione przepędzanie czasu. Koszta nawet utrzymania się w Druskienikach, znacznie są mniejsze w zimie aniżeli w lecie, kiedy natłok zgromadzenia pomnaża wszelkie potrzeby i ceny podwyższa. Mieszkania zimowe są tanie, wóz drzewa na opał płaci się najdrożéj po złotemu; mięso przedaje się trzy razy na tydzień po 8 lub 7 groszy za funt. Siana i owsa dla koni dostać można zawsze w sąsiednich dworach za cenę niższą znacznie aniżeli w lecie. Słowem co do zaspokojenia potrzeb żadnéj tu niéma obawy, gdyż z powiększoną liczbą ciągłych mieszkańców miasteczka i urządzeniem łazaretu miejscowego, ułatwił się też dowóz potrzebniejszych do utrzymania się produktów; zresztą, z powodu częstych w zimie kommunikacij z Grodnem, pod żadnym względem niedostatek czuć się nie daje, a gospodarskie zapasy właścicieli domów tu mieszkających, w każdym razie ważniejsze tymczasowe potrzeby zaspokoić mogą. Niemało wprawdzie zachodziło dotąd przeszkód i trudności w używaniu kąpieli Druskienickich zimowych; nie mieliśmy bowiem ani mieszkań celowi temu odpowiednio urządzonych, ani też dostatecznego dostarczenia żywności lub innych do wygód życia nieodbicie potrzebnych przedmiotów. Dziś jednak zapobieżono już ważniejszym niedogodnościom, albo je znacznie zmniejszono. Domy kilku troskliwszych o dobro powszechne obywateli Druskienik, stosownie urządzone i piecami , mogą chorym zapewnić przyzwoite i wygodne pomieszczenie; dowóz żywności dostateczny jest na miejscu, a ułatwione częste stosunki z Grodnem, wszelkie inne zaspakajają potrzeby. Nakoniec, lubo sama podróż zimowa i nieodstępnie towarzyszące jéj niedogodności, mogą częstokroć zrażać chorych i przedstawiać im niepodobne prawie do usunienia przeszkody, śmiało upewnić mogę, że usunienie ich mniéj bywa trudném aniżeli się na pozór być zdaje. Kilka dni pogodnych przyjazdowi poświęconych, przy zachowaniu należytéj ostróżności łatwo przebędzie chory, byleby tylko miejsca popasów i noclegów jak najdogodniejsze obierał, zaopatrzywszy się z domu w potrzebne ku temu przedmioty. Zresztą, podróż w mroźnéj nawet porze, ale z uwagą i w wygodnym pojezdzie odbyta, łatwo się zwykle znosi przez chorych, a jeśliby nawet przypadkiem lekkie sprawiła pogorszenie, to będzie chwilowe tylko, i stokrotnie wynagrodzi się korzyścią odniesioną z kąpieli w czasie właściwym wziętych.
Przepisy dla chorych udających się do
Druskienik w porze zimowéj.
tu będzie udzielić niektóre przestrogi osobom nieobeznanym z miejscowością Druskienik, tudzież z potrzebami szczególniéj porze zimowéj wlaściwemi. Ażeby zapewnić sobie dogodne i odpowiedne potrzebom familijnym pomieszczenie, należałoby wcześnie przysłać kogo dla najęcia, lub też znieść się listownie ze znajomą miejscową osobą, oznaczając dokładnie czas, na który ma być przygotowane. Samo zaś mieszkanie powinno być należycie opatrzone, ciepłe, i zabezpieczone od
niemniéj też starać się potrzeba o dostateczną wysokość mieszkania, w którém choć jeden pokój ma być obszerny, ażeby w nim chory ruchu mógł używać swobodnie, i w czystém nieściśnioném powietrzu. Do wygod zimowego mieszkania, należy jeszcze osobny, przyległy do sypialnego pokoik, w którymby się wanna umieścić mogła. Chociaż bowiem w Anglii chorzy w zimie nawet po większéj części jeżdżą lub chodzą do publicznych łazienek, w Druskienikach jednak, te w letniéj tylko porze do powszechnego użycia urządzone bywają. Temperatura mieszkań powinna być umiarkowana, i we wszystkich pokojach ile możności jednostajna, wyjąwszy chyba tylko pokoik na kąpiel przeznaczony, który pospolicie nieco chłodniejszy być może, gdyż i para ciepłéj wody ogrzewa znacznie powietrze, i chorzy w ogólności, łatwiéj nierównie znoszą nieco podniesioną temperaturę kąpieli, jakie się w zimie używają, jeśli powietrze w pokoju nie jest zbytecznie ciepłe. Obawa zaziębienia się po wyjściu z wanny jest próżną, chory bowiem natychmiast w ciepłe a lekkie, najlepiéj flanellowe ubranie opatrzony, uda się do łóżka w cieplejszym pokoju, po czém dopiéro w parę godzin
użyje nieco ruchu w pokoju. I w tém jednakże ogólnych bezwyjątkowych prawideł ustanawiać nie można; zależą one od rodzaju choroby, od osobistego przyzwyczajenia lub usposobienia chorych, do czego stosując się, lekarz wyższą lub niższą temperaturę mieszkań i kąpieli zaleci. Dla użycia przyzwoitego ruchu, przejażdżki w otwartém powietrzu zwłaszcza przed obiadem, w dni pogodne i niewietrzne, chociażby mroźne nawet, w ogólności użyteczne i potrzebne bywają. W chorobach reumatycznych i artrytycznych nawet, ostróżne używanie otwartego powietrza, przy należytém ubraniu, podbudzając siły żywotne znacznie się przyczynia do wzmocnienia ciała i lepszego trawienia, bynajmniéj nie szkodząc chorobie, którą piérwiastki wody mineralnéj tém łatwiéj pokonają. Dla tego też dobrze byłoby, ażeby chorzy przez cały ciąg pobytu swego w Druskienikach, jeśli okoliczności na to zezwalają, własne konie utrzymywać mogli. Niekiedy wprawdzie dozwalają się i przechadzki pieszo, te jednak nie wszystkim i nie w każdym razie służą. Uprzyjemnienie czasu leczenia się w Druskienikach, w porze zimowéj, równie jak w lecie, jest, lecz oraz trudnym do spełnienia warunkiem. Rozerwanie umysłu przez rozmaite zabawy domowe, muzykę, czytanie książek w przedmiocie lekkim, niezbyt natężającym uwagę, tudzież dobrane towarzystwo z osób sobie przyjaznych, wywiera bez wątpienia wpływy sprzyjające przyśpieszeniu pomyślnych skutków. Gdy jednak Druskieniki niewiele środków ku temu w porze mniéj uczęszczanéj obiecywać mogą, radzilibyśmy chorym, ażeby wyjeżdżając z domu zaopatrzeni byli w przedmioty, w którychby przyjemne zatrudnienie i rozrywkę znajdywali. Dla tego też najlepiéj byłoby, ażeby kilka osób zdrowych z rodziny lub przyjaciół towarzystwo domowe choremu stanowić mogło, lub też jeśliby kilka potrzebujących użycie kąpieli rodzin, za wspólném zniesieniem się jednocześnie do Druskienik przybyło. Dotąd bowiem towarzystwo miejscowe nieliczne jest i rozproszone, chorzy zaś będąc po większéj części uprzedzeni o niemożności utrzymania się w zupełnie opuszczonych przez zimę Druskienikach, nader rzadko przybywają, a jeśli nawet widzą konieczną potrzebę użycia tych kąpieli, mniemają zastępować je w domu sprowadzając sól z wody mineralnéj wywarzoną, albo co się także zdarza, wożąc beczkami samą wodę Druskienicką o mil kilka lub kilkanaście, która przez czas dłuższy znaczną część piérwiastków, a zatém i skuteczności swojéj koniecznie utracić musi. Zbyteczną byłoby rzeczą przypominać chorym o potrzebie zaopatrzenia się w ciepłe, wygodne ubranie, porze roku odpowiedne. To tylko tutaj namienię, że flanella na całe ciało, tudzież jak najcieplejsze opatrzenie nóg samych niezbędnie są potrzebne. Materje napojone gummą elastyczną, jako nieprzenikliwe a lekkie, pod futrem w podróży bardzo są użyteczne. W mieszkaniu zaś przeciwnie, temperatura powietrza, nie zaś okrycie ogrzewać chorego powinna. Jednę z niedostających jeszcze w Druskienikach lubo ważną dla osób leczących się w zimie potrzebę, któréj zaspokojenie od Zwierzchności zależy, byłaby całoroczna obecność etatowego lekarza i Apteki, co dotąd na letnie tylko miesiące ustanowioném było. Tymczasem jednak, dla usunienia i téj niedogodności, u siebie częściową, to jest w niewielkiéj wprawdzie ilości, lecz prawie kompletną Aptekę, złożoną z lekarstw przez etatowego aptekarza corocznie na potrzeby zimowe naglejsze zostawianych. W razie zaś przypadkowego niedostatku w czémkolwiek, częste stosunki z Grodnem w każdéj chwili łatwo zaradzićby mogły.
The opening of the book is shown; the full text loads in the reader.
Loading the full text…
The end
You’ve reached the end of Druskieniki pod względem lekarskim.
